No więc jakiś czas temu zaczęły się perypetie z pracą silnika mojej kobity. Pod maską drzemie c14nz. Wszystko rozpoczęło się od braku możliwości odpalenia silnika - diagnoza - brak dopływu paliwa - wymieniłem wtryskiwacz bo akurat miałem jeden zbędny w szafie
Krótko po tym wypłynęły kolejne problemy z rozruchem silnika, mianowicie nim się zagrzeje to lubi się zdławić, zgasnąć i miewać problemy z odpalaniem (pierwsze odpalenie zawsze bez problemu). Gdy się nagrzeje problemy absolutnie nie występują - od kilku dni robimy nią po ok 60 km dziennie i na ciepłym silniku nic się nie dzieje - jeździ, pali na dotyk, nie szarpie. Pierwsze co wpadło do głowy to czujnik temperatury w kolektorze ssącym (ten z tyłu kolektora podający sygnał do komputera). Wymieniłem i dalej kupa
Dodam że na zimnym zapala się check, ale kompa sprawdzałem metodą drucikową i jest czysty - pokazuje się tylko 12 - samodiagnostyka
Prośba o jakieś wskazówki bo zaczyna mi brakować koncepcji