Strona 1 z 1

-30mm jakie w końcu amorki?

: 25 lut 2004, o 01:51
autor: Corstek
I co ja mam zapodac do tego obnizenia 30mm(ENZO). Na sachsach adv. i kyb jest calkiem spoko i to juz prawie 20 tys. km. (testy caly czas kolo 50%, od samego poczatku tak jest - kfikwiki i carmany; ostatnio zrobilem na lepszej maszynce i wyszlo ok 80%). Jednagze caly czas, jak jade to mam w glowie stwierdzenie pileczka pinpongowa, mimo, ze samochodzik, kazde takie wybicie tlumi idealnie to i tak cos jest nie tak, nia mam porownania, ale tak mi sie wydaje.
Bilsteiny B6 sporty o zwyczajnej dlugosci czy moze B8 sprinty skrocone (ok 1600zl za kpl) wiec ciut drozej niz SPAXY z serii NSX (tez sa chyba i dluzsze i krotsze)

Czy do tych -30mm krotszy amor moze dac lepsze efekty niz standardowej dlugosci, na przykladzie bilsteinow B6 i B8?
Jak by sie komus nie chcialo czytac, a chcialo pomoc :)12

Bilsteiny mozna zregenerowac pozniej co jest duza zaleta, zwarzywszy, ze nie widze zadnych innych roznic.
Te bilsteiny sa od tego gostka z allegro mtsbilstein@op.pl, macie z nim jakies doswiadczenia?
Jak zwykle z gory dzieki?
Popytalem sie o to samo na innych forach, wiec jak bedzie cos ciekawego to napisze i tu

: 25 lut 2004, o 06:22
autor: arts
ja tam bym sie nie bawil i kupil od razu gotowy kit (wiadomo ze wszystko ze soba jest dobrze zgrane), ale zapewne masz juz same sprezynki .. wiec do krutszych sptezyn musi byc krotszy amor, ktory sila rzeczy ma inna charakterystyke niz seryjny.....Bilstein zolty jest jak najbardziej dobra opcja .. ale cena jest malo zachecaja

: 25 lut 2004, o 09:15
autor: Feliks
Nie wiem czy czytales ten topic powinien cos ci rozjasnic
http://www.forum.streetracing.pl/viewtopic.php?t=5557 Co do bilsteinow to wiadomo ze sa drogie ale jak we wszystkim za jakosc trzeba placic. Spaxy ? hmmm no Markos i Wow mowia ze sa dobre :oko:

: 25 lut 2004, o 11:06
autor: !markos
1. WYWALIC enzo i kupic jakies porzadne sprezyny (eibach, h&r)
2. kupic DOBRE amortyzatory (bilstein, koni, spax)

amortyzatory KONIECZNIE Z PRZEZNACZENIEM DO KROTSZEJ SPREZYNY - w przypadku bilsteina ta uwaga niewazna, bo technologia produkcji zachowuje te same wlasciwosci tlumienia niezaleznie od pracy tloka.

i nauczcie sie jednego raz na zawsze: przy obnizonym zawieszeniu maszyna testowa bedzie ZAWSZE przeklamywac sprawnosc amortyzatora. nie masz ani 50, ani tym bardziej 80% skutecznosci w polaczeniu z twardymi i krotkimi sprezynami. to logiczne. sprezyna wylapuje uderzenia, a maszyna odczytuje to jakos doskonala sprawnosc amortyzatorow.

nie powiem nic o tym jak dzialal sachs/kyb w polaczeniu z obnizajacymi sprezynami u mnie. przypuszczam, ze tak jak u wow'a, albo u ciebie corstek. te same samochody, podobna twardosc sprezyn, podobne amortyzatory. ujme to krotko: padaka. jedyna pora roku kiedy dalo sie spokojnie jezdzic to zmna zima, bo wtedy jakos minimalnie tezeje olej w amortyzatorach i jest w miare ok.

jesli masz dobry dil na bilsteina to kup b8. zadziala lepiej niz b6, bo moze nawet nie bedziesz go musial "sztucznie" utwardzac.

: 25 lut 2004, o 11:57
autor: Corstek
Wiem wiem wiem w sumie to jak dawno temu szukalem odpowiedzi na pytanie odnosnie nizszych sprezyn i standart amorow to doczytalem sie obu wersjii w stosunku pol na pol, wiec wolalem wybrac bardziej mi przyjazna!
Wydaje mi sie, ze te lepsze maszyny wylapaju uderzenia sprezyny i pokazuja wtedy 80%, na tych kiepskich (kwikfik, carman) jest pomiedzy 40-50% i to mi sie wydaje realne.
Okazalo sie do corsy nie ma bilsteinow B8 sa tylko sporty(w katalogu jest tylko jeden numer i to do wszystkich cors, lacznie z A i Tigra)
Dzwonilem dzis do zerkopolu i tez to potwierdzil, pozatym mowil zeby w polsce sprintow nie zakladac bo za twarde, te sporty wystarczaja az nadto, przy lekkim obnizeniu.
Tyle ze zerkopolu kpl 2300zl, a tego goscia http://www.mtsbilstein.pl/
1600zl z odbiorem osobistym w wawie
Macie o nim jakies opinie?

: 25 lut 2004, o 12:42
autor: !markos
za te pieniadze brac i nie zastanawiac sie. ktos juz go ze streetracingu chyba stestowal.

ps.: usun post z tego drugiego forum, bo kilka tematow nizej bylo dokladnie to samo, wiec i tak zostanie albo zdjety, albo zablokowany...

: 25 lut 2004, o 14:43
autor: Corstek
!markos pisze:ps.: usun post z tego drugiego forum, bo kilka tematow nizej bylo dokladnie to samo, wiec i tak zostanie albo zdjety, albo zablokowany...
Hehe nawet zdazylem to zrobic nim to przeczytalem, dzieki

: 25 lut 2004, o 23:34
autor: endo
To ja sie podlacze do pytania: zakladajac krotsze sprezyny do seryjnych amorkow zmniejsza sie ich zywotnosc - czy jest to duzo szybsze zuzycie? I czy warto to robic czy jednak jest to niewskazane?
Jeszcze pytanko: czy to jakas duza filozofia wymienic sprezyny czy mozna to zrobic samemu? W warsztacie powiedzieli mi po 100zl za sztuke z przodu i po 50zl za tylne czyli w sumie 300PLN..
I juz ostatnie: czy znacie jakies amorki, ktore w polaczeniu z krotszymi sprezynami daja dosc dobre efekty resorowania pomimo obnizonego zawiasu? Jezdze glownie po szmatlawych warszawskich drogach i w zwiazku z tym nie chcialbym zbyt twardego zawieszenia..
Z gory dzieki za odpowiedzi! :D

: 25 lut 2004, o 23:49
autor: Corstek
endo pisze:To ja sie podlacze do pytania: zakladajac krotsze sprezyny do seryjnych amorkow zmniejsza sie ich zywotnosc - czy jest to duzo szybsze zuzycie? I czy warto to robic czy jednak jest to niewskazane?
Jeszcze pytanko: czy to jakas duza filozofia wymienic sprezyny czy mozna to zrobic samemu? W warsztacie powiedzieli mi po 100zl za sztuke z przodu i po 50zl za tylne czyli w sumie 300PLN..
I juz ostatnie: czy znacie jakies amorki, ktore w polaczeniu z krotszymi sprezynami daja dosc dobre efekty resorowania pomimo obnizonego zawiasu? Jezdze glownie po szmatlawych warszawskich drogach i w zwiazku z tym nie chcialbym zbyt twardego zawieszenia..
Z gory dzieki za odpowiedzi! :D
http://forum.tuning.pl/viewtopic.php?t=54574 tam opisalem to mniejwiecej moja odczucia z zawiasem -30mm i sachs adv. i kyb.
jest jeszcze troche o tym http://www.forum.streetracing.pl/viewto ... sc&start=0

Za ta wymiane to troche drogo, za 200zl spokojnie mysle
W zrobieniu tego samemu tez zaduzej filozofii nie ma jak wiesz o co chodzi (czyt. widizales to np. z raz albo kilka najlepiej) i masz troche sprzetu.

: 26 lut 2004, o 00:38
autor: !markos
sprezyny mozesz wymienic sam, ale TYLKO z tylu. nawet ja ci je moge wymienic jak chcesz, a masz 2 lewe rece. z przednimi MUSISZ udac sie do warsztatu, bo ustawia sie tez zbieznosc i katy (to drugie rzadziej, bo czesto nie da sie nic poprawic). chyba, ze nie zalezy ci na bezpieczenstwie a tylko na wymienionych sprezynach - wtedy jesli masz sciagacz do sprezyn to prosze bardzo. narzedzia w reke i do roboty.

NIE WARTO zakladac normalnych amortyzatorow do skroconych sprezyn. i przyrzekam sobie, ze pisze to na tym forum po raz ostatni (ale pewnie ktos to jeszcze po drodze wymysli nie raz i nie dwa...). za normalne amortyzatory uwazamy wszystkie, ktore sa zalecane do seryjnego zawiasu jako zamienniki (o roznej twardosci w zaleznosci od marki i modelu). kazdy amortyzator nieprzystosowany mechanicznie i wydajnosciowo do stosowania z obnizonym zawieszeniem (czyt. twarszymi i krotszymi sprezynami) predzej czy pozniej (najczesciej jednak predzej) da ciala i skonczy sie jego fajne dzialanie.

co do amortyzatorow dobrych, ale nie za twardych w polaczeniu ze "sportowymi" sprezynami - nie ma kompromisu. albo zakladasz twardsze sprezyny z twardszymi amortyzatorami do nich, albo zakladasz seryjne sprezyny i uzywasz twardszych amortyzatorow. dla "miejskich" kierowcow polecam rozwiazanie drugie - twardsze amortyzatory + seryjne sprezyny. sprawdzone, polecam.

nie dajcie sie oszukac, ze mozna zalozyc twardsze sprezyny i zachowac komfort jezdzenia, bo nie wymieni sie amortyzatorow. twardsza sprezyna WYMUSZA stosowanie twardych amortyzatorow (czyt. o duzym tlumieniu), bo sama sprezyna z powodu swojej charakterystyki MUSI byc mocniej tlumiona - dziala znacznie bardziej "zywiolowo" niz normalna sprezyna. nie umiem tego wyjasnic bardziej obrazowo, ale mam nadzieje, ze w koncu dotarlo :oko:

maly ps.: jesli chcecie miec nizej i wygodnie (bo nie wymieniamy przeciez amortyzatorow na twardsze) to odejmijcie troszke z bezpieczenstwa podrozowania liczac sie (w najgorszym wypadku) z wypadnieciem z jakiegos zakretu, na ktorym bedzie za duzo nierownosci na miekkie amortyzatorki majace wytlumic twarda sprezyne. powodzenia!

: 26 lut 2004, o 08:11
autor: Corstek
Jeszcze takie moje tam odczucia z uzytkowania samych sprezyn.

Mam usiebie -30mm i juz z 20kkm jezdze i z amorami wszystko zupelnie wporzo(tyle, ze to sa ciut lepsze niz seria, bo to sachsy advantage i kyb gaz z tylu) jednak istnieje wielkie ALE do tego wszystkiego, poniewaz to wcale tak wspaniale nie jezdzi, jest niby dosc twardo, ale na kraweznikach mieciutko, przy gwaltownych skretach tez sie przechyla sporo, czesto amortyzator dobija(tak mi sie wydaje), i na muldach strasznie w gore wyrzuca, ale amorki blyskawicznie to pozniej tlumia, ale chyba i tak tak nie powinno byc?
Mimo wszystko lepiej jest niz na seryjnych sprezynach w wiekszosci wypadkow, ALE nie we wszystkich i wszystko pozostawia wiele do zyczenia

: 26 lut 2004, o 12:01
autor: !markos
Corstek pisze:jest niby dosc twardo, ale na kraweznikach mieciutko, przy gwaltownych skretach tez sie przechyla sporo, czesto amortyzator dobija(tak mi sie wydaje), i na muldach strasznie w gore wyrzuca
czyli nie jest jednak wcale fajnie. w skrocie - do dupy :-?
Corstek pisze:ale amorki blyskawicznie to pozniej tlumia
jesli samochod wyskakuje wysoko na muldach znaczy to tylko tyle, ze amortyzatory w ogole tego nie tlumia. tlumilyby przy normalnej sprezynie, bo taka mniej "zywiolowo" reaguje. na tlumienie to zapraszam do mojej corsy - tam ono istnieje.
Corstek pisze:Mimo wszystko lepiej jest niz na seryjnych sprezynach w wiekszosci wypadkow, ALE nie we wszystkich i wszystko pozostawia wiele do zyczenia
zdecyduj sie :-?
albo jest lepiej, albo wszystko pozostawia wiele do zyczenia. jak dla mnie to raczej to drugie. i przestancie mowic, ze wymiana sprezyn na "sportowe" przy zachowaniu normalnych amortyzatorow poprawia wlasciwosci jezdne samochodu, bo to dosc zabawne. sprawdzilem i nikt mi nie powie, ze jest lepiej na nizszych sprezynach niz na serii.

: 26 lut 2004, o 12:41
autor: AdamXXL
pozwolę sobie na małą polemiokę, ale nie negującą wypowiedzi Markosa :D

Nie uznaje określenia "twarde" sprężyny, ani opini że nie można mieć komfortowego zawiasu.

uwierzcie mi, miałem koło 5 różnych sprężyn (sam się już gubię) i w różnych zestawieniach . Je4śli chodzi o "twardość" to odpowiada za to w 70% amortyzator, a reszta sprężyna. Pakując amortyzator gazowy/sportowy/twardy razem ze sprężyną seryjną komfotr w poruwnaniu z tym samym amorkiem i niższą sprężyną można niemal postawić znak równości.
rózni producenci różne spręzynki kręcą. kupując zestaw -60 nie spopdziewajmy się ,że skok sprężyny będzie duży , bo ugięcie na takim zawiasie lub gwincie może wynieść 1-1,5cm , ale te zestawy zawsze są sprzedawane z twardymi amorkami. Widziałem autka posadzone, ale na zwykłych amorkach - auto tańczy jak na falach :lol: . Zawias do 40mm może być komfortowy. Największy komfort miałem po przejściu z standardu na Vodtlandachoć obniżenie miałem koło 2,5 max 3cm

cdn...

: 26 lut 2004, o 13:12
autor: !markos
AdamXXL pisze:Je4śli chodzi o "twardość" to odpowiada za to w 70% amortyzator, a reszta sprężyna.
tu sie zgadzam. nie mozesz jednak powiedziec, ze "sportowa" sprezyna nie wymusza na amortyzatorze "zywszej" pracy :oko:
AdamXXL pisze:Pakując amortyzator gazowy/sportowy/twardy razem ze sprężyną seryjną komfotr w poruwnaniu z tym samym amorkiem i niższą sprężyną można niemal postawić znak równości.
i tak i nie. pojecie komfortu jest bardzo wzgledne. dla jednych oznacza bujanie i wyrzucanie na muldach, dla innych brak bujania i kontrole. ja np. wole to drugie. nadal uwazam, ze DUZO lepszym i bezpieczniejszym (i wygodniejszym) rozwiazaniem jest seryjna sprezyna w polaczeniu z twardszym amortyzatorem. sprawdzone :oko:

: 26 lut 2004, o 15:23
autor: arts
kupujac kit waiteca - 40 mm tez myslalem ze bedzie wmiare komfortowo, jakie bylo moje zdziwienie po zalozeniu tego ustrojstwa .. nie dosc ze przod opadl na okolo -60 to to po wyjedzie na ulice deska :0 i komforcie mozna sobie pomazyc :-(

: 26 lut 2004, o 16:19
autor: AdamXXL
arts pisze:kupujac kit waiteca - 40 mm tez myslalem ze bedzie wmiare komfortowo, jakie bylo moje zdziwienie po zalozeniu tego ustrojstwa .. nie dosc ze przod opadl na okolo -60 to to po wyjedzie na ulice deska :0 i komforcie mozna sobie pomazyc :-(
też taki miałem :grin: tylko opony się uginały i nic więcej. na takiej zawieszce zaprzeczasz prawom fizyki , zakręty bez chamowania i rura.. oby przed wyrwą w jezdni wychamować. ale skoro opadł ci -60 to napewno nie był to zestaw 40/40 Weitec to szanowany producent i takie rzeczy się nie zdażają. raczej sprzedawca coś przyświrował :-?
Masz mały i lekki silnik i 40 za nic nie powinien przekroczyć!

: 26 lut 2004, o 22:55
autor: Corstek
Markos przeciez ja podalem wady takiego rozwiazania i to chyba wszystkie jakie mi przeszkadzaja i jak kiedys bym to przeczytal to nie wiem czy bym sie zdecydowal na krotsze springi, bo zazwyczaj bylo tylko o tym, ze amorki szybciej padaja, co w moim przypadku nie sprawdzilo sie przez 15kkm.
Wlasnie zobaczylem, ze na forum technicznym, komus obrzydzilem zakup samych sprezyn i to jest raczej sluszna decyzja.

Powinienem napisac, ze tylko w niektorych przypadkach(rowno, leciutkie wyboje-wtedy jest najfajniej, chociaz na rownym moglby sie zdecydowanie mniej wychylac) jest troche lepiej, ale w wiekszosci przypadkow jest gorzej(jak jechalem z kolezka to wspominal cos o wybitych amorach, wiec ja mu na to, ze to moj pseudo sportowy zawiasik).

Na temat tlumienia to tyle, ze u mnie "wyskakuje", a pozniej tlumi elegancko ladowanie-pisze tylko o faktach, wiem ze powinno tlumic mulde.

Podsumowujac same springle to padaka, ale skoro je mam to znajduje tego dobre strony.

Wlasnie chyba sproboje bilsteina i serii sprezyn i zobacze, bede mial porownanie, a kiedys pewnie do nich zaloze moje krotsze sprezynki i tez porownam, zreszta, jakie springle to zdam sie na opinie tam gdzie bede montowal, skoro nie wiem co wybrac i oba rozwiazania sa w koncu wporzo.



Nie wspominajac np. o drazkack kierowniczych, albo u mnie sprezyna puka w mcpersona i niezly dzwiek po niej idzie, takie stukniecie. Simerbloki itp. tez chyba szybciej padaja.
Ale te zuzycia to juz chyba na kazdym twardszym zawiasie???

Czy przez to ze beda sport amory z seryjnym sprezynami te pierwsze sie szybciej nie zuzyja??-ale to chyba juz fantazja mnie ponosi.

Chyba jednak najpierw zaloze do krotszych sprezyn bo ja tez wole to drugie!!!

Re: -30mm jakie w końcu amorki?

: 27 gru 2013, o 22:44
autor: M.Stachowiak
Witam wszystkich. :)
Na wstępie zaznaczę, że nie chce obniżyć auta o -30 mm, i więcej przy użyciu standardowych amorów. :)
Przygotowuję Corsę B (90km x14xe) do RSPMO, i jak się uda bez klatki, to i Mosina (jak odbędzie się II Rajd WLKP). Na tego typu imprezach zdarzają się równe odcinki a'la parking etc, lecz dużo jest odcinków a'la dziurawy teren, niby szuter etc.
Dlatego pomyślałem, w miarę moich możliwości finansowych (nie mogę sobie pozwolić na B6 Bilsteina, a MTS czy TA nie wchodzą w grę):
kupię amory gazowo-olejowe KYB, podobna półka co Bile, a są nieco tańsze (wiem, że mogą się zdarzyć inne opinie). Te amory będą nieco twardsze, i do tego na tył sprężyny (oczywiście seryjne, i dość mocne, tylko nie wiem czy jak odchudzę tył czy się sprawdzą, są do VAN-a w końcu i obciążeń:) KYB RX6342 do VAN-a, długość 222 mm, a standard KYB RJ5030 długość 233 mm. Jest różnica o 1,1 cm, dla innych pewnie mało, ale to nieco obniży środek ciężkości.
Tylko pomyślałem co na przód. I czy się da, jakąś troszkę krótszą sprężynę, może do lżejszego silnika, a może to gra nie warta świeczki. :)
Za wszystkie sensowe porady, z góry dziękuje.
p.s.
znalazłem jeszcze nieco krótsze na tył i dedykowane do tego modelu KYB RX5030 długość 210 mm,
a na przód od lżejszego silnia (dedykowane dla 1,0 i 1,2) KYB RC1523 długość 320 mm, a standardowe dla 1,4 KYB RC1119 długość 333 mm. Czyli 1,3 cm różnicy i byłoby okej.
Jak myślicie przejdzie? :)