Witam wszystkich.

Na wstępie zaznaczę, że nie chce obniżyć auta o -30 mm, i więcej przy użyciu standardowych amorów.

Przygotowuję Corsę B (90km x14xe) do RSPMO, i jak się uda bez klatki, to i Mosina (jak odbędzie się II Rajd WLKP). Na tego typu imprezach zdarzają się równe odcinki a'la parking etc, lecz dużo jest odcinków a'la dziurawy teren, niby szuter etc.
Dlatego pomyślałem, w miarę moich możliwości finansowych (nie mogę sobie pozwolić na B6 Bilsteina, a MTS czy TA nie wchodzą w grę):
kupię amory gazowo-olejowe KYB, podobna półka co Bile, a są nieco tańsze (wiem, że mogą się zdarzyć inne opinie). Te amory będą nieco twardsze, i do tego na tył sprężyny (oczywiście seryjne, i dość mocne, tylko nie wiem czy jak odchudzę tył czy się sprawdzą, są do VAN-a w końcu i obciążeń:) KYB RX6342 do VAN-a, długość 222 mm, a standard KYB RJ5030 długość 233 mm. Jest różnica o 1,1 cm, dla innych pewnie mało, ale to nieco obniży środek ciężkości.
Tylko pomyślałem co na przód. I czy się da, jakąś troszkę krótszą sprężynę, może do lżejszego silnika, a może to gra nie warta świeczki.

Za wszystkie sensowe porady, z góry dziękuje.
p.s.
znalazłem jeszcze nieco krótsze na tył i dedykowane do tego modelu KYB RX5030 długość 210 mm,
a na przód od lżejszego silnia (dedykowane dla 1,0 i 1,2) KYB RC1523 długość 320 mm, a standardowe dla 1,4 KYB RC1119 długość 333 mm. Czyli 1,3 cm różnicy i byłoby okej.
Jak myślicie przejdzie?
