AdamXXL pisze:Jeśli chodzi o wypadki to znam dwa dziwne przypadki
To ja sie dolacze z kilkoma:
Zaobserowany na trasie Gdansk-Warszawa, ok 50 km przed Olsztynkiem, godz 2 w nocy. Czolowy dzwon Mercedesa vito i chyba Seata ibiza, wnioskujac po jedynych rozpoznawalnych resztkach klapy bagaznika. Uderzenie o potwornej sile, koziolkowanie Seata przez kilkadziesiat metrow. W samochodzie 4 osoby. Az mi sie slabo zrobilo, bo bylem pewien, ze widzialem wlasnie smierc 4 osob. Co sie okazalo - nikomu nic sie nie stalo! Rozmawialem pozniej z kierowca, stwierdzil, ze na kolanach do Czestochowy pojdzie
AdamXXL pisze:
1 (widziałem sam) przy małej prędkości ~40km/h dwa samochody spotykają się na skrzyżowaniu, w efekcie czego jeden ląduje na dachu a drugi na boku - pasażerowie i kierowcy nawet bez zadrapań
Tez widzialem 2 podobne przypadki, obydwa to stluczki na skrzyzowaniach. W pierwszym przypadku Tacuma na boku, w 2 terenowa toyota na dachu :0 Jakim cudem? nie mam pojecia
AdamXXL pisze:
2 (dziewczyna mi opowiedziała) wieczorkiem słychać pisk ... wypada auto z za zakrętu odbija się od krawężnika .. raz koziołkuje (bokiem) , staje na kołach i z piskiem rusza dalej.. :0
:0 :0