Strona 1 z 2
sympatyczny pan z poznania
: 3 paź 2003, o 20:59
autor: !markos
godzina: 16:00
miejsce: prymasa tysiaclecia na wysokosci likwidowanej stacji rafinerii
osoby: markos vs. mily pan w xsarze picasso na poznanskich numerach
przebieg zdarzenia: jade sobie lewym pasem jakies 90km/h, koles jedzie prawym sporo wolniej. nagle wpada na swietny pomysl wyprzedzenia jadacego przed nim samochodu i wpierdala sie centralnie na moj pas w momencie, w ktorym jestem prawie rowno z nim. heble w podloge, lekko w lewo.. okazalo sie, ze za mocno w lewo.. chociaz - gdybym nie odbil delikatnie w lewo przyjebalbym w niego, nie wiem co lepsze - felga czy zderzak i nadkole.. pan niewiele robiac sobie z piszczacych lekko gum (abs) i samochodu, w ktory wlasnie by wjechal spokojnie jakby nigdy nic wjezdza na moj pas, wyprzedza to co mial wyprzedzic i odjezdza jakby nigdy nic. a ja zostaje na krawezniku z rozjebanym kolem. opona poszla w strzepy, felga na obrazkach ponizej. nie widac tego oczywiscie, ale jest porzadnie kopnieta i kryzwo sie kreci (ma jakis 5mm bicia na boki).
================================================================

================================================================

==============================================
wnioski? poznanski kierowco xsary picasso: naucz sie jezdzic i zatrzymaj sie chociaz jesli juz cos zjebales..
: 3 paź 2003, o 21:07
autor: osman14
a to sku .......
nie powiem ze ja tez jestem troche podkurwiony ale to juz oddzielny topic

: 3 paź 2003, o 21:21
autor: arts
masz jego numery ????? :0 wspolczucie

: 3 paź 2003, o 21:25
autor: scotty
nic tylko wspolczuc. Mam nadzieje ze szybko naprawisz sobie felge
i zapomnisz o tym baranie chyba ze masz numery to wypadaloby go namierzyc i zrobic mu dziure w oponie
pozdrawiam
scotty

: 3 paź 2003, o 21:25
autor: !markos
nie mam numerow, bo nie raczyl przejac sie tym co zrobil i poprostu pojechal. poza tym nic by mi to nie dalo. nie mialem kolizji z nim tylko z kraweznikiem, ale liczylem na jego rozsadek i kulture i myslalem, ze sie zatrzyma, zeby chociaz spytac czy wszystko ok. przeliczylem sie.
i tak zrobie wszystko z AC, bo nie mam zadnych znizek, ktore moglbym utracic..
: 3 paź 2003, o 21:27
autor: !markos
scotty pisze:chyba ze masz numery to wypadaloby go namierzyc i zrobic mu dziure w oponie
do poznania raczej nie skocze na "dziurawiona przejazdzke", troche za daleko scotty

: 3 paź 2003, o 21:41
autor: AdamXXL
ojjjj to musi boleć..

: 3 paź 2003, o 21:44
autor: REN
markosku spokojnie, ja tez mam w ten sposob zalatwione dwie felgi w combo ale co tam, jezdze dalej, co ciekawe w obu przypadkach opona byla nietknieta
: 3 paź 2003, o 21:45
autor: arts
jesli mial bys swiadka, i to on byl sprawca zdazenie .. to robil bys z jego OC, moj kumpel mial prawie identyczne zdazenie, tylko ze mial numery kolesia, wziol namiary od innych 2 uczestnikow ruchu, i zadzwonil na paly ..
: 3 paź 2003, o 22:33
autor: Thaurin
wow :0
naprawde wspolczuje... a w sumie dobrze, ze tylko na tym sie skonczylo
tak z ciekawosci... szacunkowo ile Cie wyjdzie naprawa?
i gratuluje poczucia humoru [vide temat topica

]
pozdrawiam
: 3 paź 2003, o 22:35
autor: endo
Moj braciak mial podobna sytuacje kiedy baba mu zaczela zjezdzac i tez zrobil unik tylko chyba troche wiekszy bo felga podskoczyla na krawezniku i skonczylo sie dachowaniem, mial fuksa ze nie przelecial na przeciwny pas ruchu.. No i jako, ze pani go nie zachaczyla bo byl szybszy i sie ratowal to psy zaszczekaly, ze to jego wina (jakby nie mial co robic tylko dla rozrywki chcial sobie poskakac po kraweznikach..) takze roznie to bywa.
Wspolczuje markos sytuacji, ale dobrze ze skonczylo sie tylko na feldze i oponie. To nie problem naprawic.
A swoja droga to tez mam jakies zle skojarzenia z goscmi z Poznania jezdzacymi po Warszawie. Nie wiem czemu, ale to przewaznie kolesie po dwadziescia pare lat w gajerkach i sluzbowych autach, ktorzy powiedzmy ze jezdza malo rozsadnie :0 , a wydaje mi sie ze w obcym miescie trzeba troche bardziej uwazac..
: 3 paź 2003, o 22:52
autor: GUMIS2000
MARKOS BARDZO CI SERDECZNIE WSPUŁCZUJE
sprawdzałeś zawiecze czy nic sie przesuneło albo
nie daj boze pęło ???
: 3 paź 2003, o 23:17
autor: pirat
Współczuję !!!
Szkoda, że od razu nie zadzwoniłeś po pały, może by za nim pojechali i skoro taki skurwiel z niego, to byś mu narobił niezłych problemów. To niemożliwe, żeby Ci przyznali winę, bo to on spowodował zagrożenie i do tego oddalił się z miejsca.
A jeśli to był młody gościu w gajerku, to najczęściej w tych służbowych furach na pyrlandzkich blachach jeżdżą warszawiaki.
Szkoda, że nie zatrąbiłeś na niego. Na pewno nie chciało mu się obejrzeć, tylko spojrzał w lusterko, a Ty znalazłeś się w jego martwym punkcie.
Mam nadzieję, że nie będzie z tego innych przykrych konsekwencji
pozdrawiam
: 3 paź 2003, o 23:29
autor: kristo
!markos pisze:scotty pisze:chyba ze masz numery to wypadaloby go namierzyc i zrobic mu dziure w oponie
do poznania raczej nie skocze na "dziurawiona przejazdzke", troche za daleko scotty

Daj jakieś szczegóły, to "chłopcy" z poznania się nim zajmą.
Kiedyś mnie też coś takiego stało, ale facet był na tyle uczciwy że się zatrzymał, przeprosił, dał kase i po sprawie.
: 3 paź 2003, o 23:42
autor: Poli
kurcze miales pecha no i szkoda felgi
mozna tylko liczyc ze tego balwana tez kiedys spotka cos takiego i wtedy zobaczy co to znaczy kraweznik
pozdr
: 3 paź 2003, o 23:43
autor: Poli
kurcze miales pecha no i szkoda felgi
mozna tylko liczyc ze tego balwana tez kiedys spotka cos takiego i wtedy zobaczy co to znaczy kraweznik
pozdr
: 3 paź 2003, o 23:53
autor: Zdz Corsa Black
Endo stwierdził : "A swoja droga to tez mam jakies zle skojarzenia z goscmi z Poznania jezdzacymi po Warszawie." i ma rację,a wynika to z egocentryzmu tych ludzi.Sadzą bowiem że w Poznaniu ostro sie jeżdzi i z tym przekonaniem jadą do stolicy by tam następnie polec już na Poznańskiej.
: 4 paź 2003, o 00:14
autor: !markos
pirat pisze:Na pewno nie chciało mu się obejrzeć, tylko spojrzał w lusterko, a Ty znalazłeś się w jego martwym punkcie.
wiesz, bylem rowno obok niego.. martwy punkt? mysle, ze raczej brak spostrzegawczosci i zbyt duza pewnosc w wykonywaniu manewru wyprzedzania..
nie uzywam klaksonu w sytuacjach kiedy musze skoncentrowac sie na konkretnym zdecydowanym manewrze, dzieki ktoremu (w tym wypadku) uprzejmy pan nie mial rozjebanego boku samochodu.. juz kiedys zatrabilem na kogos i ze strachu malo nie zjechal na pobocze do rowu..
z kolei udalo mi sie raz wyjsc z podobnej operacji calo, jechalem DUZO szybciej, bo dwukrotnie tyle co dzisiaj i nagle z prawej strony przede mnie wjechal stary rozpadajacy sie autobus z dzieciakami. heble w podloge, lekko w lewo i wyrobilem sie pomiedzy trawka i autobusem na centymetry doslownie.. reakcja podobna, czyli w momencie w ktorym zorientowal sie, ze zajezdza mi droge nie odbil w prawo tylko dostojnie zolwim tempem dokonczyl manewr wyprzedzania.. rece opadaja.
geometrii i zbieznosci nie sprawdze dopoki nie bede mial 4 takich samych kol - chwilowo mam na 3 piastach 195/50/15 a na jednej 165/70/13.. luzow nie ma, nic sie nie majta, samochod nie jest nerwowy w prowadzeniu, ciagnie go troche w lewa strone, ale wydaje mi sie, ze to moze byc wina kola o mniejszej srednicy.. jakby cos, to komplet nowych koncowek drazkow juz mam
Thaurin pisze:tak z ciekawosci... szacunkowo ile Cie wyjdzie naprawa?
nie mam pojecia. udam sie zapewne w pierwszej kolejnosci w strone ubezpieczyciela, a potem w zaleznosci od rozwoju sytuacji pewnie do warsztatu zajmujacego sie kosmetycznym waleniem mlotem w felgi (jesli sie uda przywrocic ja do stanu wyjsciowego), albo na sklep.tuning.pl i baloon.pl w poszukiwaniu nowej felgi i opony.. na szczescie w obu tych sklepach mam znizke
=========================================
slowo o bezpieczenstwie: po wymianie zawieszenia samochod stal sie BARDZO przewidywalny. poradzilem sobie bez najmniejszego uszczerbku na zdrowiu w kilku bardzo niebezpieczncyh sytuacjach, z ktorych niewykluczone, ze innym samochodem wychodzilbym juz w poslizgu, albo gorzej. swoja corsa - nie. tak wiec niech nawet regulacja twardosci bedzie bajerem - klasa zawieszenia (i abs) doslownie uratowala mi juz kilkakrotnie dupe.
nie mowie tu oczywiscie o dzisiejszej wpadce, bo z tej sytuacji wyjscia nie bylo..
=========================================
: 4 paź 2003, o 01:05
autor: kubelt
wspolczucia, ale i tak dobrze, bo to sie moglo np dachem skonczyc. Ja rowniez mialem podobna sytuacje, tylko ze ja nie ucieklem w bok - juz 10 miesiac czekam na rozprawe w sadzie grodzkim.
A co do zawieszenia to masz absolutna racje. Ja na swoich zuzytych amortyzatorach nawet boje sie pomyslec co by bylo gdyby, bo przy naglym odbiciu w bok (proby przeprowadzone na odludziu, bez stwarzania zagrozenia) przy kontrze wychylajace sie nadwozie "wyciaga" samochod i opanowanie go zaczyna byc bardzo trudne.
: 4 paź 2003, o 08:03
autor: arts
w PZU policza tobie za opone z 50% wartości, za felge jak naprawisz to jakieś grosze, za zbieżność i geometrie wogle niezapłacą, jeżeli bedziesz sam brał kase to tak policzą, moja rada wstaw do aso i bedziesz mial tip top, a tak wogle oplaca sie tracic znizke za te uszkodzenie ????
: 4 paź 2003, o 08:58
autor: zgubek
: 4 paź 2003, o 09:04
autor: qomo
No nie moge! Skad sie tacy ludzie biora! To nawet nie chodzi o to ze to ktos z poznania! Tylko bezmyslnosc ludzka...Markos wspolczuje...yyy nie chce nic mowic ale ja wczoraj rowniez mialem kilka nie milych sytuacji z xara na poznanskich numerach pierwsza cyfra numerow to 5 lub 6 nie pamietam ale pan sie bardzo oburzyl...
: 4 paź 2003, o 10:06
autor: !markos
arts pisze:w PZU policza tobie za opone z 50% wartości, za felge jak naprawisz to jakieś grosze, za zbieżność i geometrie wogle niezapłacą, jeżeli bedziesz sam brał kase to tak policzą, moja rada wstaw do aso i bedziesz mial tip top, a tak wogle oplaca sie tracic znizke za te uszkodzenie ????
jestem w polonii. tam byl najtanszy pakiet.. nie mam jeszcze zadnych znizek.. poza tym to uszkodzenie pozbawilo mnie tylko opony i prawdopodobnie felgi.. czy to za malo, zeby domagac sie jakiejs kasy z polisy ac? a jesli bedzie tak jak mowisz, to rzeczywiscie nie ma sensu, bo jesli 50% wartosci opony - to tylko 100pln. smiesznie troche..
nie bardzo rozumiem co mialoby mi pomoc aso? w sensie, ze sprawdza porzadnie zawieszenie? jesli o to chodzi jest kilku lepszych w te klocki od jakiegokolwiek aso. poza tym i tak nikt mi tego nie sprawdzi dopoki nie bede mial 4 takich samych kol a stanie sie to zapewne dopiero wtedy, gdy zaloze zimowki..
ogolnie rzecz biorac dupa blada i nie zycze nikomu takie przygody

: 4 paź 2003, o 10:46
autor: arts
z aso zalatwisz bezgotowkowo .. i masz nowa opone, naprawiona felge tak jak chcesz, nowe koncowki, ustawiona zbieznosc i geomerie, moze jeszcze czegos sie dopatrza i wymienia, a na wlasna reke to dostaniesz za to grosze, ja ciagalem sie z PZU od czerwca do srednia o dobra wycene, i corsa caly czas stala pokiereszowana, naszczescie moglem jedzic innym samochodem to mi nie zalezalo( ale latwo z nimi nie bylo, kilka wycen, kilku wyceniajacych, kilka klotni, itp, ale suma sumarum wywalczylem swoje ze spora gorka

) ale jeskli nie masz znizek to rob z AC
: 4 paź 2003, o 11:37
autor: satan
Pamiętjcie, że innych uczestników ruchu nie obchodzą inni na drodze tylko ON sam.
Kiedyś jechałem w strone centrum targową a potem w prawo na most świerczewskiego tam mijamy kościół i zaras za nim jest zjast w prawo. Ja z Tatą jade prosto a tu nagle wypada ze zjazdu zielona siena na numerach żądowych i nie patrząc na lewo wbija sie prosto na nasz prawy bok, dobrze że nic nie jechało po lewej bo byśmy mieli dwa boki skasowane. Tato nie wiele myśląc wzioł zadzwonił na psy i podawał jego aktualną pozycję (goniliśmy gnoja, bo było widać że się wystrachał), przejechaliśmy most i za tunelem sręcił na zjast w prawo. Przyczailiśmy go jak stanoł na ul. Długiej, przy pomniku (jakieś uroczystości tam były). Zablokowaliśmy go że już nie miał jak wyjechać (chyba że rozjechał by kombatantów) i psy przyjechały, ale że oni nic jemu nie mogą zrobić to zadzwonili po ŻW, i wtedy się zaczeło. Nie to że by dali mu połuczenie, zabrali mu prawko na 2 lata z miejsca, skuli go i wrzucili go na pake. Samochód odcholowano i po kłopocie.
Na drodze nie jesteś sam (nie żebym ja sam był aniołkiem

)
: 4 paź 2003, o 11:50
autor: pirat
!markos pisze:pirat pisze:Na pewno nie chciało mu się obejrzeć, tylko spojrzał w lusterko, a Ty znalazłeś się w jego martwym punkcie.
wiesz, bylem rowno obok niego.. martwy punkt? mysle, ze raczej brak spostrzegawczosci i zbyt duza pewnosc w wykonywaniu manewru wyprzedzania..
masz rację, rzeczywiście o martwym punkcie nie ma mowy.
: 4 paź 2003, o 12:06
autor: cyberpooh
markos wspolczucie

jesli mialbys numery napewno by byla tamtego kolesia wina, wiem testowalem juz to
przy ubezpieczeniu jest jakas minimalna kwota wyplaty, nie pamietam ile..300-400pln, w kazdym razie taka ze za wybita szybe by ci nie zwrocili.
mam nadzieje ze amorkow nie uszkodziles przy tym?
: 4 paź 2003, o 12:34
autor: Feliks
wspolczuje moim zdaniem bylo by lepiej jakbys nie uciekl na lewo bo mimo tego ze mialbys walniety zderzak i nadkole to napewno by sie zatrzymal i mialbys to zrobione z OC a tak to teraz jest problem
: 4 paź 2003, o 12:45
autor: cyberpooh
feliks ale to nie takie proste swiadomie nie uciekac od zderzenia

tak sie poprostu reaguje i tyle.
: 4 paź 2003, o 13:18
autor: arts
jak masz fakture za zawieszenie (jesli amor sie zjebal) i bedziesz robil z AC... to nie daj sie zrobic w huja ... nie moga liczyc po cench katalogowych .. tylko uwzglednic cene z fakturty