miejsce: prymasa tysiaclecia na wysokosci likwidowanej stacji rafinerii
osoby: markos vs. mily pan w xsarze picasso na poznanskich numerach
przebieg zdarzenia: jade sobie lewym pasem jakies 90km/h, koles jedzie prawym sporo wolniej. nagle wpada na swietny pomysl wyprzedzenia jadacego przed nim samochodu i wpierdala sie centralnie na moj pas w momencie, w ktorym jestem prawie rowno z nim. heble w podloge, lekko w lewo.. okazalo sie, ze za mocno w lewo.. chociaz - gdybym nie odbil delikatnie w lewo przyjebalbym w niego, nie wiem co lepsze - felga czy zderzak i nadkole.. pan niewiele robiac sobie z piszczacych lekko gum (abs) i samochodu, w ktory wlasnie by wjechal spokojnie jakby nigdy nic wjezdza na moj pas, wyprzedza to co mial wyprzedzic i odjezdza jakby nigdy nic. a ja zostaje na krawezniku z rozjebanym kolem. opona poszla w strzepy, felga na obrazkach ponizej. nie widac tego oczywiscie, ale jest porzadnie kopnieta i kryzwo sie kreci (ma jakis 5mm bicia na boki).
================================================================

================================================================

==============================================
wnioski? poznanski kierowco xsary picasso: naucz sie jezdzic i zatrzymaj sie chociaz jesli juz cos zjebales..



