: 4 paź 2003, o 15:52
cyberpooh wiem ze ciezko sam tez musialem regenerowac fele przez jakies glupie babsko ale powiedzialem sobie ze to ostatni raz 
kurcze to ty byles moim kursantem ktory sie ze mna niechcial napic:)qomo pisze:moj kues na prawko wygladal tak ze ja sobie jezdzilem po placu a pan instruktor rozpracowywal flaszke na zapleczu :0
no ale mysle ze to kiedys nadrobimy za wszystkie czasyqomo pisze:szkoda ze nie wiedzialem ze to Ty to bym chetnie sie napil :0
Poli pisze:no ale mysle ze to kiedys nadrobimy za wszystkie czasyqomo pisze:szkoda ze nie wiedzialem ze to Ty to bym chetnie sie napil :0
![]()
![]()
![]()
pozdr
Masz absolutna racje... niestetypirat pisze:Nawiązując do wypowiedzi Taurina o kulturze jazdy, uważam, że wszystko zaczyna się już na kursie. Gdyby w Polsce był inny cykl kształcenia kierowców na drogach byłoby dużo bezpieczniej. Co to jest 20 godzin, gdzie na wykładach można usnąć, nie kształcą kursantów, by później bez problemu jeździli w nocy, czy też odnajdywali się we wzmożonym ruchu miejskim.Na kursie nie uczą o martwych punktach i że lepiej obejrzeć się zmieniając pas itd. Najłatwiej powiedzieć, że ludzie są tempi, ale tak naprawdę nikt ich tego nie uczy. Większość z nas stara się udoskonalać technikę jazdy, jeździć bezpiecznie i nie stwarzać zagrożenia. Ale znakomita ilość ludzi ma to gdzieś czy komuś zajedzie, czy spowoduje niebezpieczeństwo zmieniając pas.
Wyżej kilka osób spotkało się z podobnym zdarzeniem jak Markos, jednak mieli więcej szczęścia. Co może być dowodem tego co napisałem.
EDIT: Jedyne czego się nauczysz na kursie, to perfekcyjnie wjeżdżać na centymetry do garażu, w którym i tak byś nawet drzwi nie otworzył. Porąbany kraj