Zastanawiałem się, czy kupić maybacha, rolls-royce'a, czy bentleya - opowiada poseł. - Pojechaliśmy więc do dealera i kazaliśmy sobie pokazać wszystkie trzy auta. Bentley był o połowę tańszy i nie tak komfortowy, zaś rolls-royce zbyt archaiczny.
http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=5910Dziennik informuje, że niebawem z USA przypłynie kolejne auto - wart 100 tys. dolarów mercedes SL 500, którego poseł kupił dla swej narzeczonej. W planach ma jeszcze zakup limuzyny na 20 osób z kominkiem w środku.
Tak sobie czytam i zastanawiam się czy oni czasem nie za dużo zarabiają...
Idzie się zdołować





