no to tak dzisiaj jade sobie znad jeziorka i patrze w lusterko a tu mi jakis koles na tylku siedzi i cisnie no to ja na gaz i mu uciekam ale on swoje no i zaczol sie wyscig

trasa jakies 4 km droga taka sobie troche zakretow i troche dziur ale jezdze tam od dziecka wiec znam droge na pamiec

wiedzielem co i jak

koles jechal fiesta nie wiem jaki motorek bo widzialem go tylko w lusterku

nie dal rady bylem szybszy do konca
powiem wam tak juz sie scigalem troche z kumplami ale to co teraz sie dzialo wplynelo na moja psyche i to niezle, zakochalem sie w takiej jezdzie
normalnie tamat trasa smigaloem kolo 100 balem sie wiecej bo zakrety troche waskie sa (jak cala droga) i troche ciasne a dzisiaj 130 km/h i przechodzilem przez nie, buda cala sie wyginala i wogole ale sie udalo
tyko zalowalem ze nie mam zrobionej zawiechy i szerszych butow

bo moje 145/85/13 sie juz slizgalo

no ale moze kiedy bede mial
pozdro