OD jakiegoś czasu mam taki problem - kiedys zespół mi się przycisk do świateł awaryjnych. Trzeba było go albo "umiejętnie" nacisnąc albo jakoś walnąć żeby się wyłączył... Niestety pewnego pięknego dnia ta "metoda" przestałą działać. Szybka decyzja - wymiana. Starsza kupiła nowy przycisk ( tzn sprowadziła u mechanika bo oczywiście w motoryzacyjnym tego nie mieli .... ) wsadziła go w miejsce starego i ok jedziemy ... Niestety po krótkim czasie nowy przycisk zaczął szwankować .... NO *%*^*&^% !!! Wciśnie się go i już nie wyłączy
pozdrawiam

