Dali ogloszenie do prasy gdzies w polsce i postawili cene 16 tys.
Zglosil sie klient i wplacil zaliczke 2 tys. bo mu sie auto spodobalo.
Po czym autka nie dostal to przyjechala ekipa i zrobila porzadek z dzieciakami co sobie moj samochodzik sprzedac chcieli.
To tyle ciekawego co mnie ostatnio spotkalo
pozdrawiam
scotty

