Czarna passa zaczęła si w piątek po pracy.
Zostawiłem Corsinke w domu i z pracy wracałem komunikacją miejską. godź 22.15 czekam na tramwaj....... podjeżdża otwiera drzwi do środka wskakuje policja która nie wiem skąd się wzięła i szrpie się z dwoma gośćmi. Wkońcu się zdenerwowali dopiepszyli im wytargali na cham z tramwaju, wsadzili do suki , dowalili im jeszcze w suce no ale akcja trwała z 15 minut. Podjeżdżam do dworca gł. ide na autobus no i oczywiście widże jak mój odjeżdża
Sobota.
Wychodze z pracy 22.15 (tym razem już autkiem. Wyjeżdżam spod roboty a tu pisk i w przystanek dokładnie w barierki przy przystanku wpierdziela się facet. Poszły trzy płotki . Wysiadam żeby sprawdzić czy gościem wszystko ok. .... Nic mu się nie stało więc myślę że to może koniec pecha a tu podjeżdżją pałki i do mnie się czepiają co wiziałem itp itd.
Wkurwiony na maksa dojechałem do domu ok 23.00 i pojechałem z żoncią do KFC. Wracamy podjeżdżam pod dom widze mała luka między autami wzdłuż chodniczka więc wysadzam żoncie i cofam na zdeżaki. Odległość między mną a facetm z tyłujakieś 3 cm.
Wyrypany położyłem się i zasnąłem jak kamień.
Godź. 2 w nocy z soboty na dzielę budzi mnie telefon. Myślę co za wariat dzwoni a u w słuchawce drze się kumpel żebym leciał przed blok bo się pali ... Ide do okna patrze .......... a tu mercedes którego prawie dotykam tylnim zdeżakiem jara się tak że płomienie dochodziły prawie do 3 piętra !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Porwałem krótkie spodenki, klapki , kluczyki i koszule i lece. .... Myślałęm że nogi połamię ........................ Wybiegam a ty wiatr zawiał w drugą stronę i moja ślicznotka w płomieniach !!!!!!!!!!!! Myślę raz kożie śmierć. Kurtka na łeb otwarłem drzwi pilotem skoczyłęm do środka i modle się żeby zapaliła . Odpaliła od kopa i poszedłem z pichem do przodu. Chwała bogu że baku nie wypierdoliło i że sykaliśmu się tyłami a nie stałem z przodu przed nim bo wiatr w 90 % wiał właśnie w stronę jego przodu.
Szybkie oględziny, oparzyłem się o tylnią klapę (taka gorąca.) i lecę pomagać facetom przepychać reszte aut. Kumpel włączał w autach alarmy trąbił swoim i darliśmy się żeby wiara zeszła poprzestawiać fury. ..... Strażaki przyjechały po 20 Minutach . W mesiu zdążyły stopić się lampy i przednie alufelgi. Policja i oczywiście ja z kumplem na świadków. Kumpel sypia w pokoju od strony parkingu i mówi że usłyczał zajebisy huk..... podbiegł do okna i merc się jara.
Właściciel był na imprezie , dzisiaj rano miał miłą niespodziankę. Byłem w szoku dzisiaj jak zobaczyłem dzirę w asfalcie na miejscu mercedasa.......... Ktoś facetowi podłożył bomkę....................
Na szcęście nic się nikomu nie stało. ale ten weekend będę miał chyba jeszcze dłuuuugo w Pamięci.
Uważajcie obok jakieo auta parkujecie
Pozdrowionka for all
Gabson

