Strona 1 z 1
Corsa na glebie
: 8 sty 2011, o 09:42
autor: Smalcyk
ma ktoś może foto corsy na glebie -60/-60 ?

Re: Gorsa na glebie
: 8 sty 2011, o 11:57
autor: kamiloooo
tu jest 60/40 plus padniete tylne amory wiec powiedzmy 60
na 14
na 15

Re: Gorsa na glebie
: 8 sty 2011, o 16:14
autor: Smalcyk
hmm trochę wysoko jak na -60 ten przód wisi
Re: Gorsa na glebie
: 8 sty 2011, o 21:30
autor: kamiloooo
nisko bylo choc teraz mam duzo nizej
na 14 byla opona 185/50
na 15 195/45
Re: Gorsa na glebie
: 12 sty 2011, o 20:01
autor: naked
Re: Gorsa na glebie
: 13 sty 2011, o 13:36
autor: Bear_
Ale wysokie to macie te auta

(sorry za OT)

Re: Gorsa na glebie
: 15 sty 2011, o 09:58
autor: naked
Re: Gorsa na glebie
: 15 sty 2011, o 12:47
autor: Gesio_CB
70/60 z tym ze na stali i balonie
Uploaded with
ImageShack.us
Re: Gorsa na glebie
: 15 sty 2011, o 14:41
autor: kruszyn1
nie znacie sie, tu jest gleba

nawet bez silnika
a tu juz normalnie

70/50 + 185/60/14:

185/50/14:

Re: Gorsa na glebie
: 15 sty 2011, o 15:39
autor: Fifo
Nie no, tak zglebowane fury na polskie drogi to kozak pomysł. Czas przejazdu 10km po mieście 7 razy dłuzszy niz każdego innego auta, że juz nie wspomne o jakimkolwiek ostrzejszym dodaniu gazu czy ewentualnym ganianiu się z kims chetnym do konfrontacji. Żadne z moich aut (no poza TT mojej żony) nie jest na seryjnym zawiasie ale wyleczyłem się z gleby wiekszej niz -40 bo nie ma mowy o szybszej jeździe. Ja rozumiem ze jak ktos ma 1.2 45km pod maska to i tak nie poszaleje więc zapodaje glebe i zawsze się może tłumaczyc, ze mu zawias nie pozwala na dynamiczna jazdę, ale nie rozumiem po co komuś 150 i więcej KM w Corsie, skoro na glebie -60 i więcej i tak jezdzi jakby jajka woził albo zamiast w kolejne mody wkłada kase w naprawy fury po spotkaniach z podłożem. Odkąd w moim aucie zagościło turbo to podniosłem samochód do góry i teraz ciesze się jazdą a nie sram w gacie ze strachu, żeby czegos przypadkiem nie urwać pod spodem.
Re: Gorsa na glebie
: 15 sty 2011, o 16:45
autor: Bear_
I tu się nie zgodzę chociaż też nie do końca... U mnie siedzi zawias w tej chwili nie do końca do określenia ale minimum 70 przód i 60 tył. Może nawet więcej. Kto widział wie... Np. naked

ale w zasadzie to nie ma się czym chwalić

jednak auto jeździ, gania innych i focha na stan dróg nie narzeka... Fakt że zdążyło mi się tylną poduszkę wymieniać już 2 lub razy ale to szczegół. Jednak auto było w górach, parokrotnie w wawie, poznaniu, legnicy i jeździ. Oprócz tego po całej okolicy śmiga (okolice Tychów) i daje radę. Do tego wcale się nie staram jechać jakos specjalnie uważając na byle kamień na drodze. Wiem po prostu na co stać moje auto i gdzie mogę nim jeździć, oraz jak... Ale to zależy zarówno od kierowcy i jego woza jak i od miejsca gdzie się mieszka... Jakie drogi itp... Tyle odemnie... Pozdro
Re: Gorsa na glebie
: 15 sty 2011, o 17:36
autor: gtszudi
ja u siebie mam sprezyny weiteca - 35 mm i amorki bilstein b4 , i jezdzi sie w miare komfortowo , lecz jak trafi sie wieksza dziura to masakra , poki co PL nie jest na zawieszenia tunowe

Re: Gorsa na glebie
: 15 sty 2011, o 18:37
autor: Fifo
gtszudi pisze:ja u siebie mam sprezyny weiteca - 35 mm i amorki bilstein b4 , i jezdzi sie w miare komfortowo , lecz jak trafi sie wieksza dziura to masakra , poki co PL nie jest na zawieszenia tunowe

B4 nie nadaje się do jakiejkolwiek nizszej sprezyny. Jest to najzwyklejszy odpowiednik seryjnych amorów, produkowany przez Bilsteina bardziej z musu (zeby miec w ofercie) niz z faktu, że zmajstrowali swietnego seryjnego amora. Do takiej sprezyny najlepszy B6 a wszystko powyzej -35 to juz tylko B8. Na -35 i przynajmniej B6 w ogóle nie zauwazyłbyś, ze przez dziure przejechałeś.
Re: Gorsa na glebie
: 15 sty 2011, o 18:51
autor: kamiloooo
z mojego doswiadczenia mam 5 cm miske od ziemi i czesto i gesto szoruje kolektorem,kotry jest na podobnej wysokosci, nie jest to fajne i uciazliwe ale na takim zestawie dojechalem do warszawy i wcale nie jechalem 60 km/h, wiec da sie tak jezdzic....
2 cm wyzej i mozna bezproblemowo wszedzie jezdzic, tyle ze trzeba troche uwazac na dziury (wyrwy) na naszych pieknych dziurach

Re: Gorsa na glebie
: 15 sty 2011, o 19:15
autor: gtszudi
Fifo pisze:gtszudi pisze:ja u siebie mam sprezyny weiteca - 35 mm i amorki bilstein b4 , i jezdzi sie w miare komfortowo , lecz jak trafi sie wieksza dziura to masakra , poki co PL nie jest na zawieszenia tunowe

B4 nie nadaje się do jakiejkolwiek nizszej sprezyny. Jest to najzwyklejszy odpowiednik seryjnych amorów, produkowany przez Bilsteina bardziej z musu (zeby miec w ofercie) niz z faktu, że zmajstrowali swietnego seryjnego amora. Do takiej sprezyny najlepszy B6 a wszystko powyzej -35 to juz tylko B8. Na -35 i przynajmniej B6 w ogóle nie zauwazyłbyś, ze przez dziure przejechałeś.
dla mnie wieksza dziura to minimum 10cm , wszystkie inne dziury sa lajtowe , jak bylo 1.4 jezdzilo sie super na tym zestawie , ale jak weszlo c20xe zmienila sie charakterystka pracy , B6 bylyby idealne , ale mi odpowiada ten zestaw ktory mam.
Re: Gorsa na glebie
: 15 lut 2011, o 17:02
autor: Lichacsw
Re: Gorsa na glebie
: 16 lut 2011, o 06:48
autor: Smalcyk
chyba jednak trochę więcej niż -60/-60 a jakie tam są felgi i opony ze to się tak schowało ?
Re: Gorsa na glebie
: 16 lut 2011, o 09:39
autor: Wiscoo
Wygląda na 16 z VB.
I dzięki za te fotki, już wiem, jak wygląda corsa z pomalowanymi plastikami w czarny metallic.;D
Re: Gorsa na glebie
: 16 lut 2011, o 15:29
autor: Lichacsw
195/40/16 to jest na 100% -60/60

ostatnio widziałem -60/100 tył ładnie leży
Re: Gorsa na glebie
: 16 lut 2011, o 15:56
autor: Wiscoo
Większy minus z tyłu niż z przodu? To chyba, że z tyłu większa felga...