Strona 1 z 1

Wygrałem z fotoradarem

: 13 lut 2006, o 14:35
autor: -=m&m=-
Wygrałem z fotoradarem

10 lutego 2006

Nie taki diabeł straszny, jak go malują. 31 października 2005 r. wygrałem w sądzie grodzkim sprawę o fotoradar. Moim pragnieniem jest podzielić się doświadczeniami z innymi użytkownikami "czterech kółek".

Sprawę wygrałem łatwo i bezproblemowo. Chciałbym udzielić kilku porad za-równo policji, jak i kierowcom, co zrobić, by sprawy o fotoradar kończyły się szyb-ko i przyjemnie dla obydwu stron.

Jeżeli kierowca przyzna się do winy, to znaczy do przekroczenia dozwolonej prędkości w konkretnym miejscu i czasie oraz rozpozna na zdjęciu swój samochód, sprawa kończy się szybko, mandatem. Kończy się szybko, lecz nieprzyjemnie dla kierowcy.

Jednakże wcale tak być nie musi. Nie łamiąc prawa oraz wcale nie posługując się kłamstwem cała sprawa o fotoradar może zakończyć się szybko i przyjemnie dla obydwu stron. Podaję algorytm postępowania w omawianej sytuacji.

Pierwsze, co powinien zrobić kierowca, to na samym początku zadać pytanie, w jakim charakterze jest przesłuchiwany. Jeżeli policjant odpowie, że w charakterze podejrzanego, wtedy należy skorzystać z zagwarantowanego nam konstytucją prawa do odmowy zeznań. Trzeba po prostu oświadczyć, że korzysta się z przysługującego prawa i odmawia się składania zeznań. Nikt się na nas za to nie obrazi, ani nie będzie na nas krzyczał, gdyż jest to nasze prawo, z którego w danej sytuacji chcemy właśnie skorzystać.

Sprawa kończy się szybko i przyjemnie dla obydwu stron, ponieważ policja nie musi wypisywać więcej papierków, gdyż musi zakończyć sprawę z powodu nieustalenia sprawcy wykroczenia, natomiast dla kierowcy również kończy się szybko i przyjemnie, gdyż wraca do domu zdrowy, cały i z pełnym portfelem i z nie powiększonym kontem punktowym.

Gdy trafimy na nieuprzejmego policjanta, może skierować sprawę do sądu grodzkiego. Jednak nie ma się co przejmować, gdyż ona "wygra się sama", bez naszej pomocy, ponieważ tam również skorzystamy z naszego prawa do odmowy zeznań.

Drugi wariant tej samej sytuacji to taki, że policja może nas przesłuchiwać w charakterze świadka. Wtedy już prawo odmowy zeznań nie przysługuje nam. Świadek musi zeznawać i musi mówić całą prawdę i tylko prawdę. W moim przypadku stawiany mi zarzut przekroczenia dozwolonej prędkości dotyczył okresu dla mojej pamięci odległego w czasie. Pytano mnie, co robiłem około 2 miesiące temu, o konkretnej godzinie. Aby zeznać całą prawdę i tylko prawdę i być w zgodzie z własnym sumieniem zeznałem, że kompletnie nie pamiętam, co wtedy robiłem i nawet nie wiem, czy mój samochód w ogóle był używany. Wtedy bardzo miła pani policjantka pokazała mi zdjęcie samochodu tej samej marki, co mój i z takimi samymi numerami rejestracyjnymi, jak mój samochód z pytaniem, czy na tym zdjęciu jest mój samochód. Odpowiedziałem, zresztą zgodnie z prawdą, iż nie wiem, czy jest to mój samochód, gdyż samochód tej samej marki może posiadać wiele osób, a tablice rejestracyjne są elementem łatwo wymienialnym i można je bez trudu podrobić i zamontować do innego samochodu. W ten sposób np. złośliwy sąsiad mógłby specjalnie najeżdżać na fotoradar, aby wpędzić nas w kłopoty.

Miałbym pewność, czy samochód na zdjęciu jest moim samochodem, gdyby pozwolono sprawdzić mi w nim moje rzeczy osobiste lub numery nadwozia i podwozia, i porównać je z tymi z dowodu rejestracyjnego, tak jak robi się to na przeglądach okresowych.

Wtedy pani policjantka powiedziała mi, że istnieje przepis, który nakłada na mnie obowiązek wskazania kierowcy w danym czasie. Jest to przepis bardzo dziwny, gdyż po pierwsze, zmusza on moje szare komórki do rzeczy niemożliwej, to znaczy do pamiętania czegoś, czego nie pamiętam, a przecież żadnej ewidencji czy książki pojazdu prowadzić nie mam obowiązku. Po drugie, zmusza mnie do zeznawania nieprawdy, gdyż pani policjantka chce wymusić ze mnie jakieś nazwiska, których nie znam, a przecież prawda jest taka, że ja kompletnie nic nie pamiętam, a mam przecież obowiązek mówić całą prawdę i tylko prawdę.

Gdyby policjant był nieprzyjemny i próbował nas straszyć, możemy powiedzieć mu, że zaraz pójdziemy do prokuratury złożyć doniesienie, że zmuszał nas do zeznawania nieprawdy.

Jednakże mam nadzieję, że w Państwa przypadku sprawa zakończy się na tym, szybko i przyjemnie.

Gdy policjant będzie złośliwy może skierować sprawę do sądu grodzkiego, oskarżając nas o niewskazanie kierowcy. Ale tam też sprawę wygramy, gdyż nie wiadomo, czy samochód na zdjęciu jest naszym samochodem i czy tego dnia nasz samochód w ogóle miał kierowcę, gdyż nie wiadomo, czy w ogóle tego dnia nasz samochód jeździł.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Nie bójmy się korzystać z przysługu-jących nam praw i zeznajmy tylko prawdę i całą prawdę.

Szerokiej drogi!


tekst zapożyczony ze strony: http://www.echo.3w.pl/cgi-bin/echo/moto/moto/art/2006/0

: 13 lut 2006, o 15:01
autor: Aro
prędzej bym pomyślał, że to jako oskarżony mamy obowiązek zeznawać a jako świadek nie - a nie odwrotnie :-?

: 13 lut 2006, o 15:41
autor: kubelt
Odmowic zeznan moga sprawcy przestepstw. Przekroczenie predkosci to nie przestepstwo tylko wykroczenie. Sprawcy wykroczen nie maja prawa odmowy zeznan. Cos mi sie tu nie zgadza...

: 13 lut 2006, o 16:57
autor: !markos
dla mnie ta historyjka troche naciagana :zakrecony:

: 13 lut 2006, o 18:38
autor: YAQB
Mi tez sie cos tu nie podoba, bo na tej zasadzie KAZDY moglby NIC NIE PAMIETAC. Nikt nigdy by nie byl pewny czy to jego samochod i nigdy nie bylby w stanie wskazac kto jechal samochodem ze zdjecia ...

Ogolnei rzecz biorac jakby tak bylo to doslownie KAZDY by sie wymigal nie? No chyba, ze na zdjeciu jest wyrazna twarz kierowcy ...

: 13 lut 2006, o 22:37
autor: -=martee=-
A ja czytam i czytam i serce mi staje - czy ja o czymś nie wiem :zakrecony: podróż do Kielc na tor :oko: było pare fotoradarów :oko:

A Michaś sobie tekst skopiował :oops:

:grin: :grin: :grin:

: 13 lut 2006, o 22:59
autor: endo
a mnie zastanawia czemu to akurat Mike jest autorem tematu :lol: :lol: :lol:

: 13 lut 2006, o 23:30
autor: =JUHol=
przeciez widac kto jedzie... i bez problemu pokaza ze to ty... no chyba ze to nie byles ty... a skoro pozyczyles samochod to komus kogo znasz a przynajmniej masz jego dane... moze i moze sie udac taki myk, ale nie jest 100% bo policja raczej widzi ze krecisz, a ze maja doczynienia z takimi na codzien mysle ze bez trudu wyjdzie jednak na ich korzysc cale zamieszanie... btw po 2 miesiacach to juz chyba nie jest wazne foto z fotoradaru nie? czy dluzej?

: 13 lut 2006, o 23:32
autor: kamiloooo
chyba wiecej niz 2 miesiace bo mi z wrzesnia przyszlo w grudniu... :bardzozly:

: 14 lut 2006, o 08:16
autor: =JUHol=
kamiloooo pisze:chyba wiecej niz 2 miesiace bo mi z wrzesnia przyszlo w grudniu... :bardzozly:
no przyjsc moze nawet po roku ale jak z waznoscia tego gowna

: 22 paź 2006, o 16:32
autor: pirat
ooo stary! ale zes odgrzebal starego trupa :0

A widziales zdjecie przyslane czy ogladales je na komendzie? Bo podobno te fotki sa cykane w wysokiej rozdzielczosci, tylko do domu przesylaja takie szczury... :oko:

btw: nie odgrzewamy starych kotletow, ktore nic nie wnosza :-?

: 22 paź 2006, o 18:57
autor: kamiloooo
ja moze nie wygralem ale dalem do grodzkiego i...
bylo 500 i 10 pkt, po grodzkim 300 i 0 pkt :grin: :-D