juz nigdy nie bede normalny..
: 3 sie 2003, o 22:47
po dzisiejszych 100% spontanicznych wyscigach ulicznych juz nigdy nie bede taki sam jak kiedys i moj samochod takze nie bedzie juz normalny.. zasmakowalem poscigu w klimacie getaway in stockholm, oczywiscie z DUZO mniejszymi predkosciami i niestety troche za wczesnie (o kilka samochodow za duzo)..
lokalizacja:
przetrenowany odcinek specjalny na jednej z przelotowych ulic warszawy
uczestnicy:
1. alfa 145 czerwona - czarne szyby, kolega w fotelu kubelkowym, max obnizona, ogromne felgi z glebokim rantem, tlumik z nierdzewki, wiecej nie widzialem.
2. alfa 145 czarna - czarne szyby, reszta to samo co czerwona, oprocz kubla w srodku.
3. moja corsa - troche wybebeszona, ale w dalszym ciagu silnikowo zupelna seria z dziwnym zawieszeniem w towarzystwie felg o calkiem przyzwoitym rozmiarze 15 cali
przebieg:
po kolejnym juz przejezdzie odcinka w ta i spowrotem (bardzo lubie ta droge, a wracam tamtedy z pracy) natknalem sie na kolegow na swiatlach przy zawracaniu. piszczace oponki czarnej alfy daly sygnal do spontanicznego wyscigu..
pierwsza prosta:
czarna zjadlem w okolicach koncowki 3 biegu, czerwona miala najwyrazniej mocniejszy silnik, bo zjadla nas obu chwile pozniej
czesc kulminacyjna:
zakret.
w zasadzie to 2 zakrety.
jeden w lewo drugi w prawo.
czerwona alfe zjadlem juz na pierwszym (o czarnej nie wspomne, bo zostal wciagniety nosem na prostej jeszcze przed zakretem), przewaga na drugim tylko wzrosla
panowie straciwszy sporo na zakretach dopedzili mnie na swiatlach, nawrotka i powtorka tylko w druga strone. niestety tym razem bylo spokojnie, bo za duzo samochodow i jakas koparka i psy za zakretem, ale wyscig w tamta strone byl.. hmmm.. BARDZO emocjonujacy
wnioski:
nie jem i nie pije dopoki nie zjem czerwonej alfy na prostej :)17
przejade sie chyba jeszcze dzisiaj tamtedy, moze trafie jakiegos chetnego do zjedzenia na pierwszym zakrecie
a tak na powaznie to zdaje sie, ze bede musial po splukaniu sie na zawieszenie doinwestowac troszke silnik.. moj dobry kolega po rozmowie ze mna pol godziny temu stwierdzil, ze powinienem sie polozyc do lozka, przespac i rano wziac jakies pigi na uspokojenie
lokalizacja:
przetrenowany odcinek specjalny na jednej z przelotowych ulic warszawy
uczestnicy:
1. alfa 145 czerwona - czarne szyby, kolega w fotelu kubelkowym, max obnizona, ogromne felgi z glebokim rantem, tlumik z nierdzewki, wiecej nie widzialem.
2. alfa 145 czarna - czarne szyby, reszta to samo co czerwona, oprocz kubla w srodku.
3. moja corsa - troche wybebeszona, ale w dalszym ciagu silnikowo zupelna seria z dziwnym zawieszeniem w towarzystwie felg o calkiem przyzwoitym rozmiarze 15 cali
przebieg:
po kolejnym juz przejezdzie odcinka w ta i spowrotem (bardzo lubie ta droge, a wracam tamtedy z pracy) natknalem sie na kolegow na swiatlach przy zawracaniu. piszczace oponki czarnej alfy daly sygnal do spontanicznego wyscigu..
pierwsza prosta:
czarna zjadlem w okolicach koncowki 3 biegu, czerwona miala najwyrazniej mocniejszy silnik, bo zjadla nas obu chwile pozniej
czesc kulminacyjna:
zakret.
w zasadzie to 2 zakrety.
jeden w lewo drugi w prawo.
czerwona alfe zjadlem juz na pierwszym (o czarnej nie wspomne, bo zostal wciagniety nosem na prostej jeszcze przed zakretem), przewaga na drugim tylko wzrosla
panowie straciwszy sporo na zakretach dopedzili mnie na swiatlach, nawrotka i powtorka tylko w druga strone. niestety tym razem bylo spokojnie, bo za duzo samochodow i jakas koparka i psy za zakretem, ale wyscig w tamta strone byl.. hmmm.. BARDZO emocjonujacy
wnioski:
nie jem i nie pije dopoki nie zjem czerwonej alfy na prostej :)17
przejade sie chyba jeszcze dzisiaj tamtedy, moze trafie jakiegos chetnego do zjedzenia na pierwszym zakrecie
a tak na powaznie to zdaje sie, ze bede musial po splukaniu sie na zawieszenie doinwestowac troszke silnik.. moj dobry kolega po rozmowie ze mna pol godziny temu stwierdzil, ze powinienem sie polozyc do lozka, przespac i rano wziac jakies pigi na uspokojenie