Strona 1 z 2
: 3 sty 2003, o 19:17
autor: sierak
Nie no kolego ja zaraz padne, rozbroiłeś mnie? Przepraszam, ale jakoś mi się to śmieszne wydaje. My tu nie udzielamy porad "łapówkowych" i nie jest to forum "Klubu Jak Dać Łapówkę" tym bardziej że to Twój pierwszy post.
A skoro już pytasz to doradzę, że najlepiej to poszukaj znajomości i w ten sposób się dogadaj bo teraz to już ciężko tak na chama dać w samochodzie (skoro już musisz dawać).
: 3 sty 2003, o 19:55
autor: arts
jak na pierwszy post, to super pytanie .. ktore zostanie bez odpowiedzi zapewne ...
: 3 sty 2003, o 20:28
autor: Izunia
Kur..de
Jak mozesz pieprzyc takie glupoty, idz daj lapowke ksiedzu niech Cie rozgrzeszy:P A powaznie, to glupota. Mam koelzanke ktorej zeby sie nie stresowala mamusia kupila prawko, jaka kochana:) A ze milusia córunia moze kogos zabije kiedys ..who cares?
Eh..naprawde...od razu lapówke,a ile razy podszedłeś do egzama?
Powiem Ci ze Mastaha RENIQ 3 razy i co? I jezdzi dobrze, obylo sie bez łapów...
: 3 sty 2003, o 20:34
autor: Hayabusa
troszke kolego optymizmu w życiu
1. Spróbuj zdać normalnie bez łapówki
2. Jesli dasz łapójke to wg mnie znaczy to, że nie umiesz jeździć autem

: 3 sty 2003, o 20:43
autor: Feliks
osobiscie ciesze sie ze mnie pierwszy raz uje..... byla to tylko wina tego ze tak sie przy tym kolesiu zestresowalem ze nic mi nie wychodzilo. Patrzac na to teraz wiem ze takich sytuacji o wiele bardziej stresujących na drodze jest o wiele wiecej i taki egzamin to male piwko w porównaniu z poslizgiem,wypadkiem,wymuszeniem itp.gdzie musisz zachowac zimna krew bo nie ma miejsca na pomylke dlatego teraz dziejkuje panom egzaminatorom ze mnie oduczyli sie stresowac w takich sytuacjach bo pewnie dzieki nim nadal zyje
Ale wiadomo ze w naszym kraju egzamin głównie polega na tym zeby kolesie jak najwiecej sobie kasy nalapali i czasami jest tak ze bedziesz tak dlugo oblewal az nie zapalcisz i jesli tak jest u ciebie to pogadaj z tym instruktorem co cie uczył jezdzić oni zazwyczaj dobrze znają się z egzaminatorami dajesz mu kase i po problemie
to chyba tyle
: 3 sty 2003, o 21:04
autor: ymel
Spróbuj zdać tak jak mój kumpel

::::
Najpierw na kilka pi.........wek, a potem jazda na egzaminek
(Tylko nie zapomnij o dobrych sparing-partnerach bo jak zdasz
to nie będzie pare pi...... tylko już zjazd /oczywiście do domu

/)
To tylko żeart 
: 3 sty 2003, o 23:12
autor: zgubek
Poszukaj na stadionie tam mozna kupic wszystko,moj kumpel kupil ostatnio prawko na UFO to moze i na samochod beda mieli

: 4 sty 2003, o 00:02
autor: REN
jak nie mozesz zdac to znaczy ze nie potrafisz jezdzic! po to jest egzamin zeby osoby ktore nie maja o jezdzeniu pojecia nie jezdzily po drogach publicznych! pozniej jest masa wypadkow i trupow bo mamusia kupila synkowi prawko a synek nastepnego dnia zakonczyl swoj zywot i jeszcze kilku osob w wypadku ktorego byl sprawca! lapowka nie i jeszcze raz nie! trzeba zdawac az sie uda a jezeli sie nie uda to znaczy ze jezdzenie samchodem jest zbyt skomplikowane i trzeba kupic rower!
NARA
: 4 sty 2003, o 00:35
autor: PawelZ
Czy nie lepiej jest za pieniadze na lapowke wziasc dodatkowe jazdy ?

: 4 sty 2003, o 13:26
autor: WujkO
mocarzu nasz
idz na jazdy albo wez od kogoś samochód i pokreć sie na jakimś placyku ( tylko nie wyjeżdzaj na ulice !!!!)
ja brałem od rodziców CC i jezdziłem po placyku, wyjeżdziłem 20h z instruktorem i zdałem za pierwszym razem
nawet jak dasz w łape moze sie to skonczyc niezbyt dobrze - przy pierwszej podbramkowej sytuacji (tfu tfu tfu) mozesz nie opanować samochodu a tu szkody wzrosna kilkakrotnie i łapowka wyniesie Cie kilka tys zł

nie wspominajac o szkodach jakie mozesz wyrzadzic innym
think about it

: 4 sty 2003, o 13:27
autor: UcHO
To wiesz, lepiej jak wyłożysz ta kasę z łapówki na dodatkowe lekcje jazdy, bo jak dasz w łapę i zdasz to ja nie wyjade na droge, życia mi miłe, albo jak zdasz to daj cynk, to zamienię mego corsiaczka na czołg wtedy będę bezpieczny
nie wiem jak można kupowac sobie prawko, a później wyjedziesz na srodek drogi, zbaraniejesz i dopiero będzie szopka 'noworoczna'
WEŹ SIĘ LEPIEJ DO PRACY NA STYLEM JAZDY A NIE SIE ZASTANAWIASZ JAK DAC ŁAPÓWKE!!!
: 4 sty 2003, o 13:44
autor: zgubek
Ja mysle ze koles juz tutaj wiecej nie zajzy.Bedzie szukal porad gdzie indziej

: 4 sty 2003, o 22:34
autor: UcHO
No to skoro nie zdajesz, to znaczy że umiesz jeździć spotrowo ale na desce klozetowej, czepiają się za głupoty bo właśnie przez takie najmniejsze głupotki jest tyle wypadków, i przez taką 'sporotwą' jazdę jak Ty mówisz...
ELO
: 5 sty 2003, o 00:12
autor: WujkO
ostatnio głosno u mnie o tym było...
Patryk też POTRAFIŁ jezdzić sportowo, tu jest jego fotka
http://www.vspeed.soccer.com.pl/brygada.htm
http://www.vspeed.soccer.com.pl/aktual.htm
właśnie tacy świeżo upieczeni stwarzają najwieksze ryzyko, wydaje sie ze już nikt ich nie zagnie a jednak...
: 5 sty 2003, o 12:04
autor: Thaurin
Elo: Wiesz, na egzaminie raczej nie chodzi o to, zeby jezdzic sportowo

Inna sprawa, ze masz nieco racji. Ja zdawalem chyba tydzien po naglosnieniu w TV afery lapowkarskiej w katowickim osrodku egzaminacyjnym. Wtedy na egzaminach byl niezly przesiew i naprawde czepiali sie byle czego. Ale dawanie lapowki odradzam. Probuj do skutku. Napewno te dodatkowe jazdy i nieco stresu na egzaminie wyjdzie Ci na zdrowie przy pierwszej trudnej sytuacji na drodze.

)
Ren: Raczej nie napisalbym, ze jesli sie nie umie zdac, to jezdzic tez nie. Bylem na kilku egzaminach (wlasnych i znajomych) i doszlem do wniosku, ze podstawa jest szczescie niestety

. Kwestia na jakiego egzaminatora sie trafi.
: 5 sty 2003, o 18:47
autor: Ninja
jak kierowca mówi że umie jeżdzić albo że dobrze jeżdzi..........to jest tak że HUJ z niego nie kierowca................
ctm amigos ale zgodzicie sie ze mna że po zdanym(nie zapł) prawku i tak si enie umie jeżdzić..........20h?smiech na sali powinno byc 40........ja jakzdawałem dokupiłem sobie prywatnie jeszcze 25 i zdałem za 1 razem!!!
: 5 sty 2003, o 20:24
autor: !markos
REN pisze:jak nie mozesz zdac to znaczy ze nie potrafisz jezdzic! po to jest egzamin zeby osoby ktore nie maja o jezdzeniu pojecia nie jezdzily po drogach publicznych!
ren prosze Cie, nie opowiadaj takich rzeczy. jazda egzaminacyjna nie ma nic wspolnego z normalnym jezdzeniem, oprocz tego, ze trzymasz kierownice i zmieniasz biegi. mialem ostatnio prtzyjemnosc wykupic kilka godzin w zwaizku z moja utrata prawa jazdy. nawet instruktor powiedzial: panie Michale, ja wiem, ze przejechal pan kilkadiesiat tysiecy kilometrow przez 5 lat, ale nie zapominajmy, ze musi sie pan teraz nauczyc jezdzic jak na egzaminie, a nie tak jak sie to robi normalnie... nie mowie oczywiscie o sytuacjach kiedy jakis idiota kupuje sobie prawko, bo nie zdal 5 razy pod rzad.. fakt, ten kto nie moze zdac 5 razy rzeczywiscie powinien sobie darowac.
: 5 sty 2003, o 20:28
autor: REN
taka prawda, ja sie nauczylem i zdalem, instruktor nie mial sie do czego przypieprzyc
: 5 sty 2003, o 20:42
autor: sierak
Wiecie co, tak od kilku dni Was czytam i miałem się nie wypowiadać ale się wypowiem. To co mówi REN (już mi się nie chce wczytywać po raz kolejny) że nauczymy się jeździć na prawku to głupota. Jak zdasz prawko do gówno umiesz a nie jeździć. Jakby jazdy trwały rok to może być coś podłapał a tak to nawet szkoda gadać. Egzamin na prawko ma na celu sprawdzenie czy się za bardzio nie denerwujesz za kółkiem, czy jesteś opanowany i zdecydowany co jest najważniejsze w prowadzeniu. A do jeżdzenia to Ci jeszcze dużo dużo brakuje. Więc moim zdaniem stwierdzenie że jak zdasz to znaczy że umiesz jeździć to głupota. To czy umiesz to się później okaże ... i nie mówcie że jeździcie rajdowo (sorry że tak ogolnikowo ale nie chce dobitnie) bo mi się śmiać chce.
Ubi

: 5 sty 2003, o 20:53
autor: UcHO
Ubi, Sierak zgadzam się z wami. Zdałem ten exam za 1 razy ale czym tu się chwalić? że przejechałem góra 1,5 km z facetem grubo po 50 który muchy na końcu własnego nosa by nie zobaczył. Prawdziwa nauka zaczyna sie, tak jak mówi Sierak, gdy siadasz za kółkiem i sam zasuwasz. Ja już przejechałem te 10kkm i dalej wiem że się uczę, bo już dwa razy w rowie byłem i teraz wiem że trzeci raz tego samego błedu nie popełnię

Nie będę wyprzedzał pod górkę

Pozdrawiam i ELO dokup jazdy i ucz się, chociażby sprawowania dobrej postawy za kółkiem za kierownicą, bo nic innego na examie nie jest potrzebne.
: 5 sty 2003, o 21:16
autor: REN
kurs na prawo jazdy ma na celu dwie rzeczy:
1) nauczyc nas teorii czyli wszystkich przepisow, znakow itp.
2) nauczyc nas jezdzic samochodem w praktyce
egzamin koncowy stwierdza czy opanowalismy wiedze i umiejetnosc prowadzenia samochodu w takim stopniu ze mozemy samodzielnie poruszac sie po drogach publicznych, jezeli owy egzamin zdamy oznacza to ze umiemy jezdzic
to o czym mowi sierak czy ubi to nie jest umiejetnosc prowadzenia! ale DOSWIADCZENIE! ktore rzeczywiscie sie zdobywa po dlugich godzinach spedzonych w trasie
: 5 sty 2003, o 21:20
autor: !markos
zbyt wielkim optymizmem nie palam, bo znam za duzo osob, ktore nie powinny byly dostac prawa jazdy.. ja mam juz 60kkm za soba, ale nadal duzo musze sie nauczyc. jak teraz odzyskam prawo jazdy przyrzeklem sobie, ze wytargam z kieszeni troche grosza i ide na kursy - akademia jazdy opla.
: 5 sty 2003, o 21:31
autor: sierak
REN to według Twojej teorii to jak zaczynam się uczyć jeździć na nartach czy desce i umiem już "ześlizgnać" się z góry to już umiem jeździć. Potem im lepiej jeżdzę, im lepszą mam pozycje, im większe spadki pokonuje to już jest Twoim zdaniem DOŚWIADCZENIE.
Moim zdaniem nie.
A taki kurs i jazda samochodem to jak dla mnie coś podobnego do tego co wyżej opisałem.
: 5 sty 2003, o 21:59
autor: REN
racja jest jak dupa, kazdy ma swoja
: 5 sty 2003, o 22:30
autor: UcHO
: 5 sty 2003, o 23:00
autor: Ninja
REN pisze:
to o czym mowi sierak czy ubi to nie jest umiejetnosc prowadzenia! ale DOSWIADCZENIE! ktore rzeczywiscie sie zdobywa po dlugich godzinach spedzonych w trasie
DOSWIADCZENIE=UMIEJĘTNOŚC MARCINIE KOCHANY...........
: 5 sty 2003, o 23:06
autor: REN
mozna cos umiec zrobic ale nie miec w tym doswiadczenia ale nie mozna byc doswiadczonym w czyms czego sie zrobic nie potrafi ... proste
: 5 sty 2003, o 23:20
autor: UcHO
REN pisze:mozna cos umiec zrobic ale nie miec w tym doswiadczenia ale nie mozna byc doswiadczonym w czyms czego sie zrobic nie potrafi ... proste
Jejqu co za przemyślenia, jakie wywody :0 To nie dla mnie takie myślenie, po prostu ujmijmy jednym słowem, koleś bądź koleżanka zaraz po zdaniu egzaminu to ŻÓŁTODZIÓB, a chyba każdy wie co to oznacza.
: 5 sty 2003, o 23:24
autor: Fifo
Ja powiem tak, miałem tylko 10 jazd i zdałem teorię za pierwszym razem bezbłednie, praktyke za pierwszym razem bezbłednie kazdy manewr i do tego miałem stope w gipsie i sobie poradziłem. Swego czasu nawet pojechalem sobie na plac i uczyłem się na ręcznym pomiędzy te słupki parkowac i dość nawet mi to wychodziło. Niemniej jednak uważam ze co nieco trzeba umiec żeby exam zdac, jak ktoś nie potrafi zdac examu po raz enty to po prostu nie ma predyspozycji do tego aby autem jeździć. Nie twierdze jednak że jak zdałem to jeździc potrafiłem. Inaczej umiałem prowadzic samochód na tyle zeby się nim wolno i bezopiecznie poruszac a jeździc samochodem uzce się do teraz i długo się bede uczył ale idzie mi to nieźle. Jeszcze sobie ani nikomu innemu auta nie skasowałem (poza drobną stłuczką, przy zerowej prędkości). Innymi słowy jeźdże bezypadkowo już 5 lat a przy tym dośc ostro i z tego że nie miałem dzwona jestem szczególnie dumny. Tak że ELO jeżeli wyjeździłeś już 35 godzin i dalej oblewasz egzaminy to moze nie masz predyspozycji należytych do prowadzenia samochodu? Moze napisz na czym kolejno oblewałeś? A poza tym interesuje mnie co znaczy że jeździsz sportowo??
: 5 sty 2003, o 23:57
autor: REN
ja zdawalem 3 razy, za pierwszym razem umoczylem na wymuszeniu pierwszenstwa (potem byly dodatkowe jazdy ktore wykupilem), za drugim razem umoczylem na placu przez glupote (znowu wzielem dodatkowe jazdy) za trzecim razem zdalem i egzaminator nie mial sie do czego przczepic
prawo jazdy mam od blisko 4 lat, przejechalem jakies 40tys. km trzema roznymi samochodami, nie mialem zadnego dzwona ani stluczki chociaz ostro "daje w pizde"
