Tuning z racjonalnego punktu widzenia to totalne nieporozumienie
Ja podobnie jak wiele osób tutaj należę do gronaludzi zarażonych tą "nieuleczalną chorobą"
Kadetta miałem 5 lat, zmieniłem w nim bardzo wiele rzeczy...miałem do niego ogromny sentyment - jednak nadszedł moment "nasycenia" - gdzie wszelkie inne mody straciły sens!
Więc bez skrupułów sprzedałem budę wyjąłem silnik i postanowiłem zrobić przeprowadzkę

nie powiem ile straciłem na tym

Ktoś powie
"Ty głupi baranie" za tą kasę kupiłbyś coś nowszego itd... "
mnie to nie obchodzi - ma to jeździć i tyle hehe
Honda piękne auta, zacząłem jednak Corsę i zamierzam ją skończyć
powód zmiany Kadett ważył 1000kg a corsa pewnie będzie z 820
W pełni rozumiem takich ludzi jak Wow czy Klari i innych (Markosa też

)
oni coś zaczęli i pragną tego momentu kiedy auto będzie niesamowite

to jest właśnie to !
Markos
Przekalkulował , przeliczył i stwierdził podobnie jak ja, że zmiana auta jest dokładnie w tym momencie absolutnie opłacalna i że ma to sens. Liczy się idea

Ma być lepiej, szybciej , ładniej itd...
Fabryczne auto o takich osiągach jak Corsa Klariego, Wowa, Rena, Gumisia,Juhola ... itd...
kosztuje krocie !
Zmiana auta nie jest wykruszeniem się z CTM-u przecież człowiek zostaje co za znaczenie ma jakim autem jeździ ?? - poszerzmy horyzonty niech bariery znikną
Razem do boju Bracia heheh
(Dobra przestaję bo się nakręciłem za bardzo)
Ogólnie wiecie o co chodzi
PS kupię garnki Zeptera
Życzę powodzenia w Modach Wszystkim Walczącym
