my jako ostatni opuszczali osrodek ze wzgledu wypadu na grzyby, ktorych bylo dosc sporo :0

, powrot do domu bez niespodzinek, a i przez cala droge jakos nikt mi nie dal rady
wielkie podziekowania dla organizatorow i uczestnikow zlotu, bez was by tego nie bylo, aniu bron boze sprzedawac corse, naprawi sie te pirdolki i bedzie cacy
co do toru to mysle, ze moglo byc lepiej gdybym tylko auto odebral kilka dni wczesniej i ogarnol to wszystko, a tak to w sobote rano jeszcze skladanie wszystkigo i polerka

.
wynik mogl by byc lepszy (głownie przez tryb awaryjny usterka sondy lambda, gdzie byla niepelna moc i wczesniejsza odcinka, oraz brak wspomagania i obrotka), ale wazne ze nic z mechaniki sie nie syplo oprocz oberwanego zderzaka

impreza udana, szkoda tylko ze bramkaze mnie wyrosili z wesala

moze bym cos tam wyhaczyl

, a tak to nokalt i spac. rano w kibelku niespodzianka, myslalem ze zapomnialem zamknac auta, ale przecieram oczy i widze ze to tylne kolo :0 , drugie gdzies w innym domku. jakim cudem to podnieski po ciemku, na trawie, po pijaku i bez szkod do dzis nie wiem :0

dzieki rowniez za nagrody, sruby napewno sie przydadza
