OT / Snieg:))))))))))))))))))))))
Regulamin forum
Luźne rozmowy są "bonusowym" działem przeznaczonym dla uzytkowników CorsaSport.pl do dyskusji na tematy nie związane bezpośrednio z Corsą. Jakkolwiek zachęcamy do rozmów na każdy temat to forum to nie służy do pisania "o wszystkim i o niczym".Reguły forum obowiązują.
Luźne rozmowy są "bonusowym" działem przeznaczonym dla uzytkowników CorsaSport.pl do dyskusji na tematy nie związane bezpośrednio z Corsą. Jakkolwiek zachęcamy do rozmów na każdy temat to forum to nie służy do pisania "o wszystkim i o niczym".Reguły forum obowiązują.
-
kubelt
- Swój
- Posty: 708
- Rejestracja: 22 wrz 2003, o 13:28
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
Tak przeczuwalem. Przykro mi, ze tyle cie to wynioslo, ale tego sie mozna po ASO spodziewac. Ceny maja horendalnie drogie i nieadekwatne do sytuacji na rynku. Dla przykladu link:=JUHol= pisze:Zgadza sie 1.6 i sprzeglo w ASO
http://www.forum.streetracing.pl/viewtopic.php?t=3427
Ale kazdy o tym wie, nie musze tego pisac. Nowy wlasciciel mojej corsy za wymiane termostatu zaplacil 550 zl :0 w ASO. Moj ojciec jeszcze za czasow Mercedesa po stluczce za liste dekoracyjna na tylni zderzak zaplacil ponad 1 tys zl :0 (mowiac dokladnie nie on tylko TU sprawcy).Moja noga nigdy wiecej tam nie stanie. Zdarza sie zreszta, ze autku mozna bardziej zaszkodzic niz pomoc wizyta w ASO. Problemem jednak jest mierna ilosc alternatywnych mozliwosci, czyli warsztatow, ktorym mozna zaufac i ktore maja mozliwosci/doswiadczenie z jakby nie bylo nowoczesnymi samochodami.
Szukalem dla siebie zaufanego warsztatu, gdyz mam pare spraw do zrobienia. Po wstepnej selekcji zostaly mi 2 warsztaty ktore wstepnie wygladaly przyjaznie i fachowo. Jednak wymieklem jak podczas oczekiwania na pracownikow (zawitalem do warsztatu rowno z godzina otwarcia, mechanicy sie schodzili) podjalem rozmowe z szefem zakladu na temat nowoczesnych silnikow, do ktorych 1.8 T mozna juz zaliczyc, a ten mi powiedzial, ze rozwoj technologiczny utrudnia zycie warsztatom, bo trzeba sie doksztalcac i inwestowac w komputery itd i on narazie pozostanie przy samej mechanice... dlatego stoluje sie w VTG.
- =JUHol=
- Weteran
- Posty: 1387
- Rejestracja: 21 lut 2002, o 00:00
- Lokalizacja: Toruń
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
no niestety.... acz kolwiek wracajac do warsztatow to ja w zasadzie najwieksze zaufanie mam do ASO. Bo jaka jest przewaga nad ASO w stosunku do warsztatu? Podam przyklad - kupno dajmy na to tarcz hamulcowych do kadetta gsi (256/24mm) to koszt w toruniu +/- 650zl - spoko jest drogo bo w sklepiku na przeciwko dostane zamiennik brombo, delphi za 80zl/szt. ale jezeli po uzytkowaniu 11 miesiecy tarczy z ASO wjade w kaluze przy rozgrzanej tarczy ktora nastepnie mi sie zwichruje, ja jade do ASO i oddaje ta tarcze na gwarancje i dostaje nowke... w tym sek: ASO daje gwarancje na swoje czesci... Podobnie z tarcza sprzegla! Daja chyba 30tys rekojmi czy gwarancji (nie pamietam) i jezeli w tym czasie cos sie stanie - nawet zuzyje - to ja mam prawo wymienic je na nowe (w moim przypadku przebieg od wymiany to 37tys)... No mialem mowic o warsztatach
. Ja mam zaufany warsztat bo to jest mojego kolegi i ja zawsze patrze na rece jak juz komus oddaje auto bo wiem jak ma byc zrobione, ale nawet jak robia pozadnie to i tak nie jest to tak zrobione jak robia to panowie w ASO. Nie wiem moze to tylko moje takie odczucie, ale zawsze w przypadku auto do 3 lat tak jest... I tu rowniez przykladem moze byc Octavia... Hamulce zrobione w ASO sa spoko, nie piszcza, maja duza zywotnosc itd. ale robione nawet u mojego znajomego piszcza i wkurwiaja tylko... To byla oszczednosc ok 250zl... ale czy sie tak naprawde oplacala?! Z drugiej strony w starych autach jak np. corsa a wg mnie glupota jast kupowac lub/i serwisowac auto w ASO - bo wymiana kilku podstawowych podzespolow w silniku czy nawet czesci blacharskich niejednokrotnie przewyzsza wartosc calego samochodu.... No ale coz!
Niedlugo ma wejsc przepis ze w ASO beda musieli sprzedawac takze podzespoly innych producentow... ciekawe co wtedy? Producent zyje raczej z czesci niz ze sprzedazy samochodow
Niedlugo ma wejsc przepis ze w ASO beda musieli sprzedawac takze podzespoly innych producentow... ciekawe co wtedy? Producent zyje raczej z czesci niz ze sprzedazy samochodow

-
kubelt
- Swój
- Posty: 708
- Rejestracja: 22 wrz 2003, o 13:28
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
Ja mam same negatywne doswiadczenia z ASO. Mojego ojca w ASO Peugeota "Biały" okradli ze wszystkiego, co bylo w samochodzie. Samochod stal tam 2 dni, zmienialy sie ekipy wiec nikomu konkretnie sie nie udowodni kradziezy. ASO sie wypielo na ojca, praw mozesz dochodzic na drodze sadowej, ale "Biały" juz zbankrutowal. Przepadlo. Z corsa tez mialem rozne nieprzyjemnosci, za jeden przeglad gwarancyjny zaplacilem ponad 1 tys zl. W spisie byly pozycje, ktore mocno wzbudzily moje podejrzenia, ale na moja prosbe nie byli w stanie pokazac czesci, ktore zastapili nowymi. O ASO, w ktorym byl serwisowany Passat, juz nic nie powiem - samochod przejalem od razu po przegladzie a poznajdywalem pare spraw, ktore powinny zostac odkryte podczas przegladu. Niech o ich jakosci swiadczy fakt, ze wypuscili z przegladu samochod z uszkodzona rolka rozrzadu bez zadnej informacji nawet, ze taka sytuacja ma miejsce. Nie musze wyjasnic, co sie stanie, jak peknie pasek rozrzadu w silniku 20V. Pomijam juz smieszne duperele jak obklejanie samochodu bez zgody wlasciciela malymi naklejkami reklamowymi salon badz podmieniania podkladek tablic rejestracyjnych na wlasne (mam klubowe p.m.s). I fakt, ktory powoduje ze cisnienie mi rosnie - jazdy testowe. Nieraz bylem swiadkiem, jak mechanicy jadac na jazde kontrolna depcza samochod strasznie bez zwracania uwagi na to, ze silnik zimny itd...
Na p.m.s. wypowiada sie czasami czlowiek, ktory pracowal w ASO i wlosy deba staja, jak opowiadal rozne sytuacje - np. podmiane czesci, montaz czesci w priorytetowych samochodach z innych samochodow, ktore stoja w poczekaniu i dostana te czesci pozniej, jak przyjedzie dostawa z magazynu. O czesciowej wymianie oleju, by go zaoszczedzic badz oszczedzaniu w inny sposob nie bede juz mowil. A szczytem jest np polityka VW (przeczytalem to w archiwum p.m.s. szukajac opinii o ASO), gdzie w niektorych ASO wlasciciel samochodu nie jest wpuszczany na hale :0
ASO daje gwarancje na swoje uslugi, to fakt. To sprawdza sie w przypadku sprzegla np. Ale w przypadku hamulcow IMHO juz nie. Czesci eksploatacyjne jak klocki, plyny, filtry nie podlegaja wymianie gwarancyjnej, to jest napisane w ksiazce gwarancyjnej i IMHO nie uznaliby reklamacji w przypadku przedwczesnego zuzycia klockow np.
Ja nie mowie, zeby rezygnowac z ASO i szukac najtanszych rozwiazan. Pewien madry czlowiek powiedzial, ze "jestem biedny i nie stac mnie na oszczedzanie" - poprawianie spartolonej roboty, ktora byla tania, moze sporo przewyzszyc kwote uslugi w ASO. Przekonalem sie, ze tanio=dobrze nie latwo jest znalezc. Jestem w stanie zaplacic troche wiecej (choc nie koszty uslug w ASO) i miec spokojna glowe. Przykladem moze byc chociaz Chojnacki - warsztat, do ktorego mialem pelne zaufanie i ktory bazowal na oryginalnych czesciach producenta nie stosujac niepewnych czasem polsrodkow.
Na p.m.s. wypowiada sie czasami czlowiek, ktory pracowal w ASO i wlosy deba staja, jak opowiadal rozne sytuacje - np. podmiane czesci, montaz czesci w priorytetowych samochodach z innych samochodow, ktore stoja w poczekaniu i dostana te czesci pozniej, jak przyjedzie dostawa z magazynu. O czesciowej wymianie oleju, by go zaoszczedzic badz oszczedzaniu w inny sposob nie bede juz mowil. A szczytem jest np polityka VW (przeczytalem to w archiwum p.m.s. szukajac opinii o ASO), gdzie w niektorych ASO wlasciciel samochodu nie jest wpuszczany na hale :0
ASO daje gwarancje na swoje uslugi, to fakt. To sprawdza sie w przypadku sprzegla np. Ale w przypadku hamulcow IMHO juz nie. Czesci eksploatacyjne jak klocki, plyny, filtry nie podlegaja wymianie gwarancyjnej, to jest napisane w ksiazce gwarancyjnej i IMHO nie uznaliby reklamacji w przypadku przedwczesnego zuzycia klockow np.
Ja nie mowie, zeby rezygnowac z ASO i szukac najtanszych rozwiazan. Pewien madry czlowiek powiedzial, ze "jestem biedny i nie stac mnie na oszczedzanie" - poprawianie spartolonej roboty, ktora byla tania, moze sporo przewyzszyc kwote uslugi w ASO. Przekonalem sie, ze tanio=dobrze nie latwo jest znalezc. Jestem w stanie zaplacic troche wiecej (choc nie koszty uslug w ASO) i miec spokojna glowe. Przykladem moze byc chociaz Chojnacki - warsztat, do ktorego mialem pelne zaufanie i ktory bazowal na oryginalnych czesciach producenta nie stosujac niepewnych czasem polsrodkow.
- endo
- Post Mistrz
- Posty: 2343
- Rejestracja: 25 sie 2003, o 21:34
- Lokalizacja: warszawa
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
Uff, ale sie rozpisaliscie chlopaki
! Moim zdaniem to masz Juhol duzo szczescia do aso lub w Toruniu maja inne podejscie do sprawy bo ja wnioskujac po doswiadczeniach innych i niestety swoich wlasnych rowniez przychylam sie do zdania kubelta - nie dosc, ze drogo to jeszcze nie gwarantuje to fachowej naprawy, czasem zdarzaja sie partacze, ktorych ja do odsniezania chodnika przed domem bym nie zatrudnil..

-
d0_cycu
- Nowy
- Posty: 112
- Rejestracja: 25 wrz 2003, o 14:51
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
A ja jednak znam zakład, który jest fachowy a o wiele tańszy od ASO. Facet pracował kiedyś w ASO w "Hornecie" we Wrocławiu i kiedy zdobył najwyższe wykształcenie i wiedze w dziedzinie napraw Opli, odszedł wraz z kontaktami Oplowskimi i kilkoma rzeczami. Koleś ma sprzęt taki sam jak w ASO i wiedze, a ceny nie są aż tak przerażające. Polecam wszystkim z Wrocławia i okolic.=JUHol= pisze:no niestety.... acz kolwiek wracajac do warsztatow to ja w zasadzie najwieksze zaufanie mam do ASO. Bo jaka jest przewaga nad ASO w stosunku do warsztatu? Podam przyklad - kupno dajmy na to tarcz hamulcowych do kadetta gsi (256/24mm) to koszt w toruniu +/- 650zl - spoko jest drogo bo w sklepiku na przeciwko dostane zamiennik brombo, delphi za 80zl/szt. ale jezeli po uzytkowaniu 11 miesiecy tarczy z ASO wjade w kaluze przy rozgrzanej tarczy ktora nastepnie mi sie zwichruje, ja jade do ASO i oddaje ta tarcze na gwarancje i dostaje nowke... w tym sek: ASO daje gwarancje na swoje czesci... Podobnie z tarcza sprzegla! Daja chyba 30tys rekojmi czy gwarancji (nie pamietam) i jezeli w tym czasie cos sie stanie - nawet zuzyje - to ja mam prawo wymienic je na nowe (w moim przypadku przebieg od wymiany to 37tys)... No mialem mowic o warsztatach. Ja mam zaufany warsztat bo to jest mojego kolegi i ja zawsze patrze na rece jak juz komus oddaje auto bo wiem jak ma byc zrobione, ale nawet jak robia pozadnie to i tak nie jest to tak zrobione jak robia to panowie w ASO. Nie wiem moze to tylko moje takie odczucie, ale zawsze w przypadku auto do 3 lat tak jest... I tu rowniez przykladem moze byc Octavia... Hamulce zrobione w ASO sa spoko, nie piszcza, maja duza zywotnosc itd. ale robione nawet u mojego znajomego piszcza i wkurwiaja tylko... To byla oszczednosc ok 250zl... ale czy sie tak naprawde oplacala?! Z drugiej strony w starych autach jak np. corsa a wg mnie glupota jast kupowac lub/i serwisowac auto w ASO - bo wymiana kilku podstawowych podzespolow w silniku czy nawet czesci blacharskich niejednokrotnie przewyzsza wartosc calego samochodu.... No ale coz!
Niedlugo ma wejsc przepis ze w ASO beda musieli sprzedawac takze podzespoly innych producentow... ciekawe co wtedy? Producent zyje raczej z czesci niz ze sprzedazy samochodow
Peugeot 206 1.4 75KM `02
CTM #255
CTM #255
-
kubelt
- Swój
- Posty: 708
- Rejestracja: 22 wrz 2003, o 13:28
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
Ubawil mnie kiedys tekst, ktory przeczytalem na http://www.forum.streetracing.pl, powszechnie znanego uzytkownika o nicku OZ, ktory opisywal swoje wrazenia z wizyty w ASO Audi w jakims miescie, nie pamietam juz gdzie. Na zapytanie, jaki to model Audi mowi - "RS4". A osoba przyjmujaca auto na to: "Aaa, ten diesel"

- =JUHol=
- Weteran
- Posty: 1387
- Rejestracja: 21 lut 2002, o 00:00
- Lokalizacja: Toruń
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
HAHAHHA.... kto jak kto ale takie cos to moja babcia by pewnie powiedziala, ale SERWISANT
az zal dupe sciska
mozliwe ze w toruniu jest inne podejscie... ja co prawda mam znajomego prezesa ze skody, ale jezdza moi inni koledzy do ASO audi, skody, opla, fiata i jest generalnie spoko... gorzej z oponiazami... tu jest jak na lekarstwo i jeszcze gowniani... kiedys bylem po opony - bierznik super "nowka" a bok peka... a przyjezdza laska z oponami z geanta i jej mowia ze nalewki kupila.... sory ale takie cos mnie dobija....
mozliwe ze w toruniu jest inne podejscie... ja co prawda mam znajomego prezesa ze skody, ale jezdza moi inni koledzy do ASO audi, skody, opla, fiata i jest generalnie spoko... gorzej z oponiazami... tu jest jak na lekarstwo i jeszcze gowniani... kiedys bylem po opony - bierznik super "nowka" a bok peka... a przyjezdza laska z oponami z geanta i jej mowia ze nalewki kupila.... sory ale takie cos mnie dobija....

-
shreek
- Swój
- Posty: 796
- Rejestracja: 4 sty 2004, o 11:47
- Lokalizacja: krakow - kryspinow
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
cieszcie sie jak mialem nauke jazdy to w tej szkolce co jezdzilem jedna panienka miala dzwonka w tylek w punto i wzieli kase za malowanie od sprawcy pojechali i na nastepnym skrzyżowaniu silnik im wypadl na asfalt (fiat sux!!!
), malo tego (i teraz i dobrodziejstwach w ASO) tam im tak zrobili punto ze miesiac pozniej silnik znowu wypadl na glebe przy ruszaniu ze skrzyzowania bo zlodzieje nie dokrecili wogoole korpusu sprzegla do karteru silnika, a pozniej jeszcze jak ci pojechali z reklamacja to skonczylo sie na rzeczoznawcach z PZ-mot'u i wyzwiskach ze zaklad naparawczy okradaja...... i takie tam.
pozdrowienia dla wszystkich!!!
pozdrowienia dla wszystkich!!!
-
Fillip
- Swój
- Posty: 564
- Rejestracja: 17 gru 2002, o 23:35
- Lokalizacja: Oleśnica
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
A ja w dzien sylwestra, tak sie chcialem slizgac, ze wypierd... w jakas babe co przez ulice probowala przejsc. Wyjezdzalem tylem z parkingu, a ze bylo slisko chcialem to zrobic wmiare energicznie, coby autkiem ladnie zarzucilo
. Niestety emerytka wpakowala mi sie pod auto i dostala. Na szczescie nic jej sie wielkiego nie stalo. Pierwsze co powiedziala to: "Dobrze, że mi sie szampan sie stłukł"
nawet nie miala wielkich obiekcji, chyba byla swiadoma, ze w tym miejscu nie powinno jej byc, bo bynajmniej pasow dla pieszych tam nie bylo.
Fillip---->C T M #157
Wcześniej---------->>>Opel Corsa B 1.4i
Obecnie------------>>>Seat Leon 1.9 TDI
Wcześniej---------->>>Opel Corsa B 1.4i
Obecnie------------>>>Seat Leon 1.9 TDI
-
d0_cycu
- Nowy
- Posty: 112
- Rejestracja: 25 wrz 2003, o 14:51
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
No to miałeś GIGA farta, że jej się nic nie stało. Bo i owszem. Mogła być jej wina, ale jak już wiele razy się przekonałem pały powiedziałyby: Nie zachował Pan szczególnej ostrożności i nie dostosował prędkości do warunków... blablabla... Zawsze tak gadają. Nie nawidze pieszychFillip pisze:A ja w dzien sylwestra, tak sie chcialem slizgac, ze wypierd... w jakas babe co przez ulice probowala przejsc. Wyjezdzalem tylem z parkingu, a ze bylo slisko chcialem to zrobic wmiare energicznie, coby autkiem ladnie zarzucilo. Niestety emerytka wpakowala mi sie pod auto i dostala. Na szczescie nic jej sie wielkiego nie stalo. Pierwsze co powiedziala to: "Dobrze, że mi sie szampan sie stłukł"
nawet nie miala wielkich obiekcji, chyba byla swiadoma, ze w tym miejscu nie powinno jej byc, bo bynajmniej pasow dla pieszych tam nie bylo.
Peugeot 206 1.4 75KM `02
CTM #255
CTM #255
-
d0_cycu
- Nowy
- Posty: 112
- Rejestracja: 25 wrz 2003, o 14:51
- Lokalizacja: Wrocław
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
No oczywiścieendo pisze:Sam chyba tez jestes czasem pieszym, nie? I wtedy pewnie nienawidzisz kierowcow..d0_cycu pisze: Nie nawidze pieszych![]()
Peugeot 206 1.4 75KM `02
CTM #255
CTM #255
-
tim
- Świeżak
- Posty: 76
- Rejestracja: 8 paź 2003, o 20:13
- Lokalizacja: farszafka
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
skąd ja to znam - nie dalej jak wczoraj jadę sobie ulicą (6 strefa odśnieżania czyli czekamy na słońce...ale chodzi mi o pieszych bez wyobraźni, a takich jest najwięcej.
w każdym razie jakos ja ominęłem, wyskoczyłem z samochodu a ta do mnie z ryjem że ją chciałem rozjechać, że jestem jakiś szaleniec i że ona dzwoni po pały :0 wtedy nie wytrzymałem i mimo że kobieta to tak ją zjebałem(oczywiście słownie
cooooooooorsaaaaaaaaaaaaaaaaa...A 1.2
- AdamXXL
- Post Mistrz
- Posty: 2554
- Rejestracja: 24 kwie 2001, o 02:00
- Lokalizacja: Bolesławiec
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
nie obrażając pań ... Ja takie przypadki określam jako syndrom świętej krowy :tim pisze: skąd ja to znam - nie dalej jak wczoraj jadę sobie ulicą (6 strefa odśnieżania czyli czekamy na słońce) lód, śnieg, zero przyczepności a prawie, że przed maskę wyskakuje mi jakas dupa i idzie żółwiowym krokiem przez ulicę - dałem jej klaksonem(szanse na zahamowanie zerowe) a ona co? stanęła z miną "rób co chcesz ja nie ustąpie" :0 chyba zapomniała że samochód waży jakieś 15 razy więcej niż ona
w każdym razie jakos ja ominęłem, wyskoczyłem z samochodu a ta do mnie z ryjem że ją chciałem rozjechać, że jestem jakiś szaleniec i że ona dzwoni po pały :0 wtedy nie wytrzymałem i mimo że kobieta to tak ją zjebałem(oczywiście słownie) że aż jej uszy zwiędły - dopiero wtedy zaczęła normalnie rozumować i przyznałą że to jej wina, że nie spojrzała czy nic nie nadjeżdza bo przecież można zahamowac ale sama przechodziła wolno bo strasznie ślisko i można się wywrócić :0 tym mnie rozwaliła, zero logiki...
wersja młoda -> nie ważne czy światło czerwone czy inna przeszkoda pakuje się na drogę i się przez nią wlecze myśląc "patrzcie, jaka ze mnie dupa"
wresja starsza -> wchodzi na drogę widząc nadjeżdżający samochód jednocześnie patrząc na wprost lub w inną stonę, ale kątem oka zerka na zbliżający się samochód i myśli " skoro nie patrze na samochód, to kierowca pomyśli, że go nie widze i sie zatrzyma", a co lepsze jeśli zauważy, że samochód zwalnia ona też zaczyna iść wolniej.
Tak często to widzę, że naprawdę zaczeło mnie to już bawić
- Gobo
- Nowy
- Posty: 473
- Rejestracja: 12 wrz 2003, o 13:26
- Lokalizacja: Jelenia Góra
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
Nie tylko "baby" takie są , ja ich nazywam "nieśmiertelni lub kamikadze" . To jest tak że ci pseudo piesi gdzieś usłyszeli że mają pierwszeństwo i nic ich nie obchodzi , dopiero na kursie prawa jazdy ci ludzie zaczynają rozumieć że auto ma swoją wage i nie zatrzyma się w miejscu . Takie są prawa fizyki
. A jak wiadomo nie wszyscy idą na prawko. Kiedyś byłem świadkiem takiego zdarzenia : Stałem sobie na przejściu dla pieszych w środku miasta (bardzo ruchliwa droga) , i widzę fest grubego gościa który idzie wzdłuż chodnika i ni z tego ni z owego , nie patrząc wogóle do tyłu wchodzi na droge pod samochody , takigo pisku opon chyba wcześniej nie słyszałem, a gość co powiedział cytuje " co jest KURWA przecież mam pierwszeństwo " Dobrze że ci kierowcy jakoś wychamowali nawiasem mówiąc takie wytrzeszone oczy rzadko można zobaczyć , auta bo to nie jedno było fajnie się poustawiali tak bokami. 
Wyginaj śmiało ciało
- pirat
- Forum Master
- Posty: 3105
- Rejestracja: 8 gru 2002, o 22:24
- Imię: Paweł
- Lokalizacja: Legionowo
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
...i z RSa goUcHO pisze:Ja tam zderzakiem traktuje takich przechodniów (żart oczywiście)
Skoro już wspominamy i narzekamy, to nie dawno jechałem Banacha od Żwirów. Wypadam zza zakrętu przy Grójeckiej, zielone, to redukcja, a na środku jezdni 3 baby idą na czerwonym. No kurwa jak je skląłem. Jekiś czas temu wyjechał mi koleś naroweże narąbany jak traktor podobnie jak ten grubas z chodnika. Nie wiem, czemu ludzie nie myślą.
A teraz jak jest ślisko, to i kierowcy nie myślą, tylko wpierdzilają się z podporządkowanej na chama
-
shreek
- Swój
- Posty: 796
- Rejestracja: 4 sty 2004, o 11:47
- Lokalizacja: krakow - kryspinow
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
wyjechalem raz z pod sklepu jalby to maoja matula powiedziala jak kretyn - rura mi przegnila tuz za strumienica i wyrczy jak w hondach v-tec wiec mnie to kreci i obroty pod odciecie i juz mialem 3ke i 130 mialem 4 ciachac jak patrze pijak stoi na drodze i nie ruszy no wiec siudmym cude i redukcjami wychamowalem, 0,5 metra przed nim stanolem prawie bokiem i rura do niego a ten tak zadupcony ze slowa nie powiedzial tylko stoi nieprzytomny wiec wzioem go popchnolem na pobocze i wk*** pojechalem dalej moral - nigdy nie wiesz co spotkasz za zakretem, a spotkasz na pewno jak bedziesz swirowac (def. pecha) 