no ja tez dzis miałem dzien....
Pojechałem po folie do samolotu R/C .Gatka szmatka, wychodze uradowany i wsiadam do combo
W combo rozmawiam z mamą o jej czasach studenckich i dojedzam w Dawidach do skrzyzowania baletowej z pułaskoą i czekam se na swoja kolej .Widze ze 3 samochody skrecaja w baletową no wiec ruszyłe i skreciłe w prawo .Pieprznołe w merca sprintera na lewym pasie
przerysowłem mu cały bok i wyrwałem tylny zderzak , Koles tak szybko zapierdalał ze zatrzymał sie 150 metrów dalej, ja podjerzdzam i wysiadam .Odrazu mówie : Bardzo pana przepraszam jest mi przykro . A on "No No" , patrze na tablice rejestracyjną i pytam sie: pan jest z radomia , on tak, ale samochód jest z Bydgoszczy w lizingu .
On trze hustczkami ten cały bok niemalze poleruje . Wiec niesmało pytam co robimy a on no nie wiem na policje to nie mam czasu ( ucieszyłem sie bo mam tylko kwit ze złozyłem papiery o nowe a stare mi ukradli) .Dalej ciagnie , pozatym wiedze ze pan jestes
guwniażem i panu tyle punktów wierdolą ze ze zabiora prawo jazdy. Przytaknołem . Po 10 min skonczył polerowac , dałem mu nawet bezyne lakową zeby dokładnie to zrobił .
W koncu muwi : ja bede miał niezle przejebane w robocie ja to zobaczą a teraz w weekend to nikt mi tego nie zrobi wiec sam se zrobire. Na co ja no to ja pokryje to naprawe , przeciesz pan by albo wypoczywał abo pracował w tym czasie a jak to bedzie pan robił .
On : faktycznie . No to ile sie pytam a on duma i muwi sto. Dałem mu sto i jeszcze lecha . Ruszłoł z piskiemopon i tyle co go widzałem . Dziwne bo: dzwi suwane wgniecione i porysowane dalej do kola tez wgziocone i porysowane , oberwany chlapacz dalej porywsowane
i zdezak naszczescie tylko odpad ale był na zatrzaski . I koles wzioł tylko stówe - tani ci blachze sa w radomiu .
A u mnie dośc mocno przeszlifowanu zdezak i lekko wgnieciony błotnik obok kierunkowzkazu
taki to był dzien
