Ze względu na to że dalej jestem chory nie odebrałem jeszcze mojej corsuni , no i stoi u blacharnika na chonorowym miejscu robiąc za reklamę. Przyjechał do niego wczoraj koleś i zakochał się w niej. Oczywiście sprzedaż z mojej strony nie wchodzi w grę ale pech chciał że facet oferuje mi auto w którym ja jestem od dawna zakochany

na bardzo dobrych warunkach. Tzn. mała dopłata z mojej strony. Ten samochodzik To: UWAGA, UWAGA. Opel Omega A 3 Litry 24 V DUAL RAM z orginalnymi dodatkami Irmshera (zderzaczki progi felgi, zawieszenie obniżone) na FULLLLLLLLLLLL, pełnym wypasie. :elektryka szyby x4, szyber, klima, fotele, komputer, audio ze zmieniarą, skóra kierownica, Itp, itd.
Słuchajcie jestem w kropce.
Corsunie pokochałem po raz drugi, :włożona praca, kasa, czas.
Omega byłaby autem takim o jakim maże od zawsze : duże, rodzinne , przestronne i z wielkim motorem,-ach ten odgłos 3 litróweczki......
Moja żona ciosa mi kołki że powinienem się zamienić, ja zawsze chciałem taką omesie............ ale corsine polubiliśmy obydwoje .............
Sorki, że tak sie rozpisałem ale prosze poradźcie.
Proszę też o obiektywne podejście do tematu
